Uszkodzona lodówka marki Hotpoint, model FF175BP, była przyczyną pożaru londyńskiego wieżowca Grenfell Tower, w którym zginęło co najmniej 79 osób - poinformowała w piątek londyńska policja. Wykluczono podpalenie. Nadinspektor Fiona McCormack powiedziała, że model ten nie będzie wycofywany i że producent przeprowadza kolejne testy.

Spalony wieżowiec Grenfell Tower /ANDY RAIN /PAP/EPA

Rzeczniczka Scotland Yardu zaznaczyła, że pożar na pewno nie został wzniecony celowo. Jak dodała, prowadzący dochodzenie wysłuchali zapisu 600 rozmów telefonicznych, wykonanych do straży pożarnej i mieszkańców w chwili wybuchu pożaru.

Niektóre z tych rozmów trwają więcej niż godzinę i są przerażające - powiedziała.

Policja zaczęła już przesłuchiwać ludzi, których ewakuowano z wieżowca.

Zalecono także zbadanie płytek izolacyjnych, którymi pokryty był budynek. Nie spełniają one standardów przeciwpożarowych. Jednym z możliwych, formalnych zarzutów, jakie postawione zostaną po zakończeniu dochodzenia, będzie oskarżenie winnych zaniedbań o zabójstwo.

Izolacja z pianki, która wypełniała panele na fasadzie budynku wieżowca, była dla mieszkańców śmiertelnym zagrożeniem. Gdy budynek zaczął płonąć, do każdego mieszkania w wieżowcu mogła dotrzeć wystarczająca ilość cyjanowodoru, żeby zabić wszystkich ludzi, którzy znajdowali się w środku - opowiada prof. Richard Hull.

Panele zainstalowano w ubiegłym roku podczas remontu wieżowca. Były łatwopalne i kosztowały zaledwie dwa funty mniej za metr kwadratowy, niż płyty ognioodporne.

Ktoś podpisał dokumenty, które na to zezwoliły - mówią lokatorzy wieżowca, dodając, że winni takiej sytuacji powinni zostać osądzeni i trafić do więzienia.

W brytyjskim systemie standardów przeciwpożarowych, zastosowane panele miały zerowy współczynnik odporności.

W Wielkiej Brytanii zidentyfikowano 11 bloków mieszkalnych, w których zastosowano podobne zabezpieczenia jak w wieżowcu Grenfell Tower.

(j.)