​Pracownik ambasady Arabii Saudyjskiej w Nowym Delhi może stracić pracę. Mężczyzna został oskarżony o organizowanie grupowych gwałtów na dwóch sprzątaczkach, które zatrudniał w swoim domu.

Saudyjski dyplomata oskarżony o organizowanie grupowych gwałtów / Zdj. ilustracyjne /Peter Kneffel DPA /PAP/EPA

Dwie kobiety pochodzące z Nepalu opowiedziały policji, że dyplomata gwałcił je, a następnie oddawał swoim kolegom. Były dni kiedy siedmiu lub ośmiu Saudyjczyków napastowało nas. Jeśli stawiałyśmy jakiś opór, to grozili nam, że nas zabiją, a nasze ciała wrzucą do kanałów - powiedziała jedna z ofiar.

Choć Indie surowo karzą gwałcicieli, to dyplomaci mają immunitety, które skutecznie ich chronią. Przedstawiciele rządu w Nowym Delhi wysłali prośbę do Arabii Saudyjskiej, by uchylili immunitet gwałciciela.

Sprawa wyszła na jaw, kiedy pracownik ambasady zatrudnił kolejną kobietę. Pracownica uciekła z jego domostwa po trzech dniach i poprosiła o pomoc organizację Maiti Nepal, zajmującą się niewolnictwem seksualnym. Fundacja uwolniła kobiety z domu dyplomaty i odeskortowała je do ambasady Nepalu.

Kobiety pracowały w domu Saudyjczyka przez cztery miesiące. Były codziennie gwałcone. Bałyśmy się, że umrzemy w tym domu i nasze rodziny nigdy nawet nie zobaczą naszych ciał - powiedziała jedna z nich.

Ambasador Arabii Saudyjskiej w Nowym Delhi Saud Mohammed Al-Sati określił zarzuty jako "kompletnie nieprawdziwe" i odmówił komentarza co do prowadzonego śledztwa. 

(az)