Mieszkańcy historycznego centrum Rzymu przystąpili do obrony wyremontowanych Schodów Hiszpańskich przed zniszczeniem. Przygotowali ulotki, które rozdają włoskim i zagranicznym turystom, siedzącym na stopniach.

Po remoncie Schody Hiszpańskie cały czas są pilnowane przez policjantów i strażników miejskich. / MAURIZIO BRAMBATTI /PAP/EPA

Remont rokokowych schodów na Placu Hiszpańskim skończył się pod koniec września. Cały czas są pilnowane przez policjantów i strażników miejskich. Funkcjonariusze nie pozwalają urządzać tam pikników, pić napojów, palić papierosów i śmiecić. Tym, którzy łamią te zakazy, wymierzają kary.

Stowarzyszenie mieszkańców historycznego centrum stolicy przygotowało ulotki w siedmiu językach, które rozdawane są tłumom zwiedzających. Można tam przeczytać, że Schody Hiszpańskie, nazywane po włosku Trinità dei Monti od nazwy znajdującego się na ich szczycie kościoła, "należą do całego świata". "Należą także do ciebie" - głosi odezwa do turystów, rozdawana przez mieszkańców okolicy.

Dalej podkreślono w niej: "Schodów nie można wykorzystywać jako restauracji, nie mogą też służyć jako popielniczka. To nie jest kosz na śmieci. To zabytek wzniesiony w 1726 przez architekta Francesco De Sanctisa".

Po tej informacji znajduje się apel: "Pomóż nam szanować zabytek i zostaw go jako dziedzictwo następnym pokoleniom".

Stowarzyszenie wyjaśnia, że taką akcję uznało za konieczną, bo "wielu turystów traktuje schody bardziej jako miejsce wypoczynku, gdzie można zjeść posiłek, lody, pizzę, a nie podziwiać piękną i delikatną architekturę".

(mpw)