Sean Spicer, kontrowersyjny rzecznik prasowy Białego Domu porównał syryjskiego dyktatora Baszara el-Asada z do Adolfa Hitlera. „Nie używaliśmy broni chemicznej podczas II wojny światowej" - powiedział, odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Syrii. "Nawet ktoś tak odrażający jak Hitler, nie upadł tak nisko aby użyć broni chemicznej” - dodał.

Sean Spicer /PAP/EPA/JIM LO SCALZO /PAP/EPA

Miałem na myśli to, że jeśli chodzi o gaz sarin, on (Hitler-PAP) nie stosował gazu wobec swojego narodu w taki sam sposób, jak to robi Asad - tłumaczył Spicer. Jego dalsze wyjaśnienia były równie niezręczne. Użył m. in. określenia "ośrodki Holokaustu" wobec nazistowskich obozów koncentracyjnych. Później przeprosił za "niewłaściwe i nietaktowne nawiązanie do Holokaustu".

Demokraci i przedstawiciele organizacji żydowskich zażądali rezygnacji Spicera.

W tym roku w Wielkim Tygodniu obchody Wielkanocy zbiegają się z obchodami Paschy, jednego z najważniejszych świąt judaizmu.

(mn)