​Na pięć miesięcy przed wyborami parlamentarnymi w Niemczech, w Kolonii rozpoczął się zjazd Alternatywy dla Niemiec (AfD) - eurosceptycznego i antymigranckiego ugrupowania liczącego na zdobycie po raz pierwszy w swojej historii mandatów do Bundestagu.

Tysiące demonstrantów chce uniemożliwić przeprowadzenie zjazdu. /JOERG SCHUELER /PAP/EPA

Szefowa partii Frauke Petry opowiedziała się w wystąpieniu otwierającym dwudniowy zjazd za pragmatyczną polityką. Jak zaznaczyła, "głośne mniejszości" nie powinny decydować o wizerunku kierowanego przez nią ugrupowania.

Petry powiedziała, że rozumie obawy delegatów przed konfrontacją (pomiędzy siłami pragmatycznymi a prawicowo-nacjonalistycznymi), jednak unikanie jej jest błędem i świadczy o braku odwagi. Przypomniała, że dewizą partii jest hasło "Odwaga (głoszenia) prawdy".

Petry podkreśliła, że przed wyborami regionalnymi w Nadrenii Północnej-Westfalii w maju i wyborami do Bundestagi 24 września AfD musi powiedzieć wyborcom, czy posiada w perspektywie najbliższych pięciu lat "realistyczną opcję władzy".

Petry uważa, że początkowo antysystemowa partia nie powinna rezygnować z udziału we władzy i powinna w przyszłości być zdolna do wchodzenia w koalicje. Skrzydło prawicowo-nacjonalistyczne, którego reprezentantem jest Bjoern Hoecke, jest temu przeciwne.

Kto znajdzie się na listach wyborczych do Bundestagu?

Jednym z tematów zjazdu ma być wyznaczenie osoby lub grupy osób, które mają być liderami na listach wyborczych do Bundestagu. Petry nieoczekiwanie zrezygnowała z ubiegania się o tę funkcję wyborczej jedynki.

Hoecke wywołał w styczniu skandal, określając Pomnik Ofiar Holokaustu w Berlinie mianem "hańby" i zarzucając Niemcom pielęgnowanie mentalności narodu pokonanego.

My Niemcy, nasz naród, jesteśmy jedynym narodem na świecie, który wystawił sobie pomnik hańby w samym sercu swojej stolicy - powiedział Hoecke podczas spotkania w Dreźnie.

Petry domagała się szybkiego wykluczenia Hoeckego z partii, jednak część działaczy stanęła w jego obronie. Polityk zagroził w przypadku wykluczenia go rozłamem w AfD. Do polityków broniących kontrowersyjnego działacza z Turyngii należy rywal Petry w walce o przywództwo partii - szef AfD w Brandenburgii, Alexander Gauland,

Ostra walka wewnętrzna doprowadziła do spadku poparcia dla AfD, która w ubiegłym roku odniosła szereg spektakularnych sukcesów w wyborach regionalnych, a obecnie przeżywa kryzys. Poparcie w sondażach, sięgające w zeszłym roku 16 proc., spadło obecnie poniżej 10 proc.

Demonstracje na ulicach miasta

Zjazd AfD ściągnął do Kolonii także demonstrantów, którzy chcą uniemożliwić przeprowadzenie zjazdu. W mieście pojawili się o poranku.

Demonstranci blokowali między innymi wejście do hotelu, w którym odbywa się zjazd. Konieczna była interwencja policji.

AfD powstała cztery lata temu

Powstała jako liberalne ugrupowanie zrzeszające przeciwników europejskiej waluty euro. W związku z rosnącą falą uchodźców napływających do Niemiec w 2015 roku partia rzuciła hasło zamknięcia granic dla imigrantów z krajów islamskich, co przyniosło jej skokowy wzrost poparcia.

Uchwalony w zeszłym roku program postuluje walkę z ortodoksyjnym islamem. Partia domaga się też ograniczenia kompetencji Unii Europejskiej i wzmocnienia kompetencji państw narodowych oraz postuluje wycofanie z Niemiec zagranicznych oddziałów wojskowych i broni atomowej. Opowiada się za naprawą relacji z Rosją.

(łł)