Do centrum informacyjnego stowarzyszenia Memoriał w Petersburgu przyszedł wczoraj wieczorem prokurator wraz z siedmioma policjantami. Sprawdzali oni, czy na miejscu nie jest wyświetlany bez zezwolenia film Andrzeja Wajdy „Katyń”.

Rosyjski prokurator sprawdzał, czy nie wyświetlają "Katynia" /Filippov Alexei / ITAR-TASS /PAP/EPA

Memoriał to rosyjska organizacja pozarządowa broniąca praw człowieka i dokumentująca stalinowskie zbrodnie. Gdy członkowie stowarzyszenia poprosili przybyłych o dokumenty uzasadniające rewizję, ci powołali się na przesłane do Memoriału napomnienie Ministerstwa Kultury o niedopuszczalności wyświetlania filmu bez stosownego zezwolenia na projekcję - informuje "Echo Moskwy" i "Nowaja Gazieta".

Według źródeł, na które powołują się media, Memoriał po otrzymaniu napomnienia z resortu kultury, postanowił projekcję "Katynia" odwołać lub przenieść na późniejszy termin do czasu wyjaśnienia sprawy z zezwoleniem.

Pracownicy stowarzyszenia mówią, że służby zostały wpuszczone do pustej sali, gdzie są wyświetlane filmy. Do innych pomieszczeń prokurator i policjanci mieli się wedrzeć, brutalnie odtrącając pracownika centrum.

W tym czasie - jak powiedziała wolontariuszka Jewgienija Kułakowa - w Memoriale odbywała się prezentacja tzw. Księgi Pamięci zatytułowanej "Zabici w Katyniu".

"Zabici w Katyniu" to książka wydana 17 września przez stowarzyszenie Memoriał przy współpracy z polskim Ośrodkiem Karta. Wydany w Rosji tom oparty jest na publikacji Ośrodka Karta "Zabici w Katyniu", która ukazała się w Polsce w 2013 roku. Badacze z sekcji polskiej Memoriału, która od lat pracuje nad dokumentowaniem stalinowskich represji wobec obywateli Polski, poszerzyli ją o materiały źródłowe znalezione w archiwach polskich, rosyjskich i niemieckich.

(az)