Nowy Majdan na Ukrainie. Po protestach przed Radą Najwyższą w Kijowie stanęły wczoraj namioty. Pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili domaga się ustąpienia obecnego prezydenta Petro Poroszenki - informuje dziennikarz RMF FM Przemysław Marzec.

Protest przed budynkiem ukraińskiego parlamentu /SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA

To będzie gorąca jesień, Rosji zależy na destabilizacji sytuacji, a Saakaszwili gra w jednej drużynie z nacjonalistami z Lwowa. Przed budynkiem parlamentu stanęło ok. 50 namiotów.

Protest popiera Julia Tymoszenko, która próbuje odzyskać polityczne wpływy na Ukrainie.

We wtorek przed siedzibą parlamentu doszło do przepychanek między demonstrującymi i policją. Kilka osób odniosło obrażenia, a jeden nieprzytomny policjant został przewieziony do szpitala. W proteście wzięło udział kilka tysięcy osób.

W demonstracji uczestniczyli członkowie Partii Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko, Ruchu Nowych Sił byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, Pozycji Obywatelskiej byłego ministra obrony Anatolija Hrycenki oraz Samopomocy mera Lwowa Andrija Sadowego.

Ich postulaty to: zniesienie immunitetu parlamentarzystów, wprowadzenie sądów antykorupcyjnych i zmiany w prawie wyborczym. Saakaszwili, który oskarża prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę o popieranie klanów korupcyjnych, wezwał szefa państwa do złożenia dymisji. 

Dopóki jest Poroszenko, nie będzie żadnego postępu, żadnego zwalczania korupcji - powiedział.

Prezydent ze swej strony wniósł we wtorek rano do parlamentu projekt ustawy o likwidacji immunitetu poselskiego. Zgodnie z dokumentem ma on być zniesiony dopiero w styczniu 2020 roku; opozycja chce, by nastąpiło to najpóźniej w przyszłym roku.

Protestujący zapowiedzieli, że nie usuną miasteczka namiotowego, dopóki nie zostaną spełnione ich żądania. Kolejną demonstrację zaplanowano na czwartek.

(ph)