Rosyjska opozycjonistka i celebrytka Ksenia Sobczak, córka pierwszego demokratycznie wybranego, reformatorskiego mera Petersburga Anatolija Sobczaka, ogłosiła, że zamierza kandydować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w Rosji.

Ksenia Sobczak /Valery Sharifulin /PAP/EPA

Sobczak poinformowała o tym w liście opublikowanym wieczorem przez dziennik "Wiedomosti". W ciągu pięciu lat, które minęły od fali protestów w 2012 roku, moje poglądy polityczne ostatecznie się ukształtowały i jestem gotowa do ich głoszenia i obrony na jakimkolwiek i najwyższym szczeblu - oświadczyła.

Właśnie "Wiedomosti" podały wcześniej, powołując się na kilka źródeł, że w wyborach w marcu 2018 roku może wziąć udział kobieta, a źródło zbliżone do administracji prezydenta nazwało Sobczak "idealnym kandydatem". "Wiedomosti" pisały wówczas, że rozpatrywano do roli "sparring partnera" Władimira Putina od pięciu do siedmiu kandydatów.

Nie takie wybory widzimy w naszych marzeniach o przyszłości. Ale tylko my sami możemy to zmienić na lepsze. Każdy z nas może i powinien mówić, jakie stanowisko zajmuje i że nie zgadza się z władzą, która przez ćwierć wieku chce pozostawać niezmieniana - napisała Sobczak w liście opublikowanym w "Wiedomostiach".

Wypowiedziała się przeciwko bojkotowaniu przyszłorocznych wyborów. Przypomniała, że wcześniej w Rosji można było na karcie do głosowania zaznaczyć punkt "przeciwko wszystkim", i oświadczyła, że głosowanie na nią będzie podobne do tej praktyki, którą nazwała "aktywnym bojkotem" wyborów.

Ksenia Sobczak na waszej liście wyborczej to właśnie rubryka "przeciwko wszystkim". Budzi wasz sprzeciw to, że przez wiele lat na liście są tylko (Giennadij) Ziuganow, (Grigorij) Jawliński, (Władimir) Putin i ich bezosobowi dublerzy i zastępcy? (...) Zaznaczcie Sobczak. Nie wybieracie jej na prezydenta. Po prostu otrzymujecie legalną i pokojową możliwość powiedzenia: "Wystarczy! Mam ich dość" - głosi list.

Sobczak zapewniła, że jako kandydatka gotowa jest wyrażać "pretensje pod adresem obecnego systemu" oraz "przesłania i lewicy, i prawicy, ponieważ problemy korupcji, niekontrolowanej i niezmieniającej się władzy są czym większym niż różnice ideologiczne".

Nazwała siebie "dobrym pośrednikiem i organizatorem". Przypominając, iż jeden z liderów opozycji Aleksiej Nawalny proponował obecnym rządzącym pokojowe oddanie władzy, zauważyła: Oni mu nie uwierzą.

A mnie uwierzą. Mogę rozmawiać ze wszystkimi, dlatego że znam osobiście znaczną część establishmentu rosyjskiego - podkreśliła Sobczak. Zapewniła, że zdaje sobie sprawę, iż władze zechcą wykorzystać jej start w wyborach jako sposób na nadanie im prawomocnego charakteru. Oświadczyła, że będzie żądać dopuszczenia do wyborów także Nawalnego, że jeśli kandydatami będą inni przedstawiciele opozycji, to jest gotowa współpracować z nimi, a nawet wycofać się z wyścigu.

Choć Władimir Putin oficjalnie nie zadeklarował, że wystartuje w wyborach, od wielu tygodni rosyjscy komentatorzy i politolodzy zastanawiają się nad strategią Kremla w nadchodzącej kampanii, w tym ewentualnymi innymi nazwiskami na liście kandydatów. Prócz głosów o dopuszczeniu do wyborów Nawalnego, opozycyjnego polityka walczącego z korupcją, wymieniano także - po pierwszej publikacji w "Wiedomostiach" - nazwisko Sobczak, a ona sama nie dementowała w sposób kategoryczny tych doniesień.

W komentarzach podkreślano, że Sobczak mogą poprzeć te grupy, które były siłą napędową protestów z 2012 roku przeciwko powrotowi Putina na Kreml. To mieszkańcy wielkich miast, ludzie wolnych zawodów i inteligencja. Zauważano, że chodzi o osobę związaną z elitami rosyjskimi, córkę Anatolija Sobczaka, pod którego skrzydłami Władimir Putin rozpoczynał swą karierę polityczną.

35-letnia obecnie Ksenia Sobczak jest dziennikarką i prezenterką telewizyjną. Popularność zdobyła jako prowadząca w rosyjskiej telewizji programy typu reality show i talk show; obwołano ją "rosyjską Paris Hilton". Zajmowała się też modą i była redaktorką naczelną pism dla kobiet. W 2012 roku aktywnie poparła protesty antyputinowskie i weszła w skład rady koordynacyjnej opozycji antykremlowskiej. Telewizja MTV zdjęła wówczas z anteny prowadzony przez nią talk-show poświęcony aktualnym problemom politycznym.

Dziennikarka nadal łączy status gwiazdy, celebrytki należącej do elit towarzysko-finansowych, z krytycznymi wobec władz poglądami. Prowadzi programy polityczne w niezależnej telewizji Dożd, a jednocześnie jej nazwisko nie znika z łamów kolorowych magazynów, które m.in. szeroko omawiały w zeszłym roku narodziny jej pierwszego dziecka. W 2014 roku w rankingu zestawionym przez kilka rosyjskich mediów Sobczak znalazła się na 22. miejscu wśród najbardziej wpływowych kobiet w Rosji.

(az)