W Rosji szykuje się prawdziwa rewolucja – od tej pory "nietykalni" prokuratorzy, sędziowie oraz deputowani do parlamentu nie będą całkowicie bezkarni, gdy przyjdzie do badania trzeźwości. Zmiany w prawie forsuje partia Władimira Putina "Jedna Rosja".

Zdj. ilustracyjne /PAP/PA /PAP/EPA

Policja będzie miała prawo zakazać dalszej jazdy objętemu immunitetem i zmusić go do badania trzeźwości. Przeciwko zmianom protestuje Prokuratura Generalna, bojąc się, że policjanci będą mogli w ten sposób skompromitować niewygodnego prokuratora. Opozycja żartuje, że chociaż wszyscy są równi wobec prawa, także pijani kierowcy, to policja i tak nie odważy się kontrolować znanych polityków.

Deputowani Dumy i Rady Federacji nie powinni niczym odróżniać się od zwykłych obywateli - przekonuje Andriej Andriejew, komunistyczny deputowany, zasiadający w Komisji Etyki. Dodaje, że nie można wykluczyć, że dzięki nowemu prawu policja będzie mogła naciskać i szantażować opozycyjnych polityków.

Wiktor Trawin z Kolegium Obrony Praw Właścicieli Samochodów zwraca uwagę, że złapanych pijanych prokuratorów czy sędziów mają skazywać sądy korporacyjne, a to oznacza, że  nic się nie zmieni, bo korporacje chronią swoich członków.

Starania o to, aby pijaństwa za kierownicą nie można było ukryć za immunitetem, trwają w Rosji już od dekady. Może dojdzie do zmiany, bo chce jej partia zarządzana przez Putina.

(az)