Moskwa musi zrobić wszystko, by chronić interesy zachodnich odbiorców rosyjskiej ropy – zapewnił prezydent Rosji. Władimir Putin polecił rządowi kontynuowanie rozmów z Białorusią w sprawie uregulowania konfliktu wokół dostaw do tego kraju i tranzytu przez białoruskie terytorium ropy naftowej z Rosji.

Białoruska delegacja przybyła do Moskwy, aby rozmawiać o rozwiązaniu kryzysu naftowego. Wczoraj Rosjanie zamknęli rurociąg "Przyjaźń" na Zachód. Oskarżają Białorusinów o bezprawne podkradanie surowca, odbieranie w ten sposób "w naturze" opłat za tranzyt ropy. czytaj więcej

Putin uznał również za konieczne omówienie z rosyjskimi koncernami naftowymi możliwości zredukowania wydobycia surowca w związku z problemami powstałymi z tranzytem rosyjskiej ropy przez terytorium Białorusi.

Warunkiem rozpoczęcia poważnych negocjacji z Białorusią - jest zniesienie białoruskich ceł na transport ropy - mówi rosyjski minister handlu Gierman Grief. Minister dodał, że poinformował o tym wicepremiera Białorusi, który przyjechał do Moskwy, by doprowadzić do porozumienia.

Ostre słowa pod adresem Moskwy wypowiedzieli przedstawiciele UE. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i unijny komisarz do spraw energii zgodnie uznali, ze wiarygodność Rosji jako dostawcy ropy została mocno zachwiana.