Władimir Putin pójdzie na dno… najgłębszego jeziora na świecie Bajkału. Taką propozycję zamierzają złożyć rosyjskiemu premierowi naukowcy badający dno tego akwenu. Jest on największym zbiornikiem wody pitnej na świecie. Co rosyjscy badacze chcą osiągnąć takim zaproszeniem?

Ta operacja ma szlachetny cel. Ma pomóc naukowcom badającym dno Bajkału, bowiem razem z Putinem w batyskafie znalazł by się książę Monako Albert II. Książę ma jeden atut – fundację, która może sypnąć groszem. Zresztą premier Rosji, zanurzając się w głębinach jeziora, także musiałby jakąś sumę z państwowej kasy wysupłać. Dlatego członkowie Rosyjskiej Akademii Nauki już zdecydowali, że wyślą do Putina list z propozycją.

Sprawa już jest głośna, ale Putin na razie milczy. Prawdopodobnie spece od wizerunku zastanawiają się, czy takie zejście na dno nie byłoby zbyt ryzykowne. W końcu, z politycznego punktu widzenia, sięgnąć dna to żaden sukces.