​Prokurator trybunału dla nieletnich w Bolonii Silvia Marzocchi powiedziała PAP, że będzie wnosić o natychmiastowe osądzenie trzech nastoletnich sprawców napaści na Polaków w Rimini. Proces będzie toczyć się przy drzwiach zamkniętych - dodała.

W nocy z 25 na 26 sierpnia na plaży zaatakowana została para młodych turystów z Polski. /MANUEL MIGLIORINI /PAP/EPA

Podczas gdy przed sądem w Rimini trwa proces domniemanego szefa gangu, 20-letniego Kongijczyka Guerlina Butungu, w trybunale ds. nieletnich w Bolonii prowadzone jest postępowanie dotyczące trzech pozostałych członków bandy. To synowie imigrantów z Nigerii i Maroka, mający od 15 do 17 lat.

W nocy z 25 na 26 sierpnia gang dokonał brutalnej napaści na dwoje polskich turystów na plaży w Rimini. Młodą kobietę zgwałcili, a jej partnera dotkliwie pobili i zranili. Ten sam gang następnie zaatakował transseksualną prostytutkę z Peru. Czwórka ta oskarżona jest też o napaść na inną parę turystów dwa tygodnie wcześniej.

Prokurator Marzocchi pytana przez PAP o stan śledztwa ws. trzech nieletnich wyjaśniła, że prowadzi końcowe przesłuchania w trzech różnych zakładach karnych, w których są osadzeni. Nie mogą przebywać razem - podkreśliła. Młody Nigeryjczyk jest w Rzymie, a dwaj bracia Marokańczycy w więzieniach dla nieletnich w Bolonii i w Turynie.

Gdy tylko zakończę przesłuchania w sprawie wszystkich faktów od razu wystąpię o ich natychmiastowe osądzenie - zapowiedziała szefowa prokuratury ds. nieletnich w Bolonii.

Jak poinformowała, proces przed trybunałem toczyć będzie się przy drzwiach zamkniętych. Zastrzegła zarazem, że nie wiadomo jeszcze, kiedy proces się rozpocznie, czy jeszcze w tym, czy w przyszłym roku.

Dodała też, że za wcześniej jest jeszcze, by mówić o karze, jaka grozi sprawcom brutalnej napaści.

(az)