"Mam nadzieję, że do podobnych wydarzeń więcej nie dojdzie" - w ten sposób prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan odniósł się do zestrzelenia rosyjskiego bombowca Su-24 przez tureckie lotnictwo. "Chcielibyśmy, aby to się nie wydarzyło, ale się stało" - powiedział.

Władimir Putin /SERGEI CHIRIKOV /PAP/EPA

Jak zaznaczył Erdogan, zarówno Rosja, jak i Turcja powinny w bardziej pozytywny sposób spróbować rozwiązać tę kwestię. Jego zdaniem, okazją do przezwyciężenia napięć między Moskwą a Ankarą będzie rozpoczynająca się w poniedziałek w Paryżu konferencja klimatyczna COP21.

Erdogan ponowił chęć spotkania "twarzą w twarz" z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, by omówić z nim wszystkie kwestie dot. zestrzelenia rosyjskiego bombowca.

Doradca prezydenta Rosji ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow poinformował jednak już w piątek, że Władimir Putin odmawia kontaktu z prezydentem Turcji, dopóki Ankara nie będzie gotowa do przeproszenia za zestrzelenie Su-24. Widzimy niechęć Turcji do zwykłego przeproszenia za incydent z samolotem - powiedział Uszakow dziennikarzom, którzy pytali go, dlaczego Putin nie chce rozmawiać z Erdoganem.

Putin w Paryżu ma spotkać się m.in. z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, z którym omówi kwestię kryzysu syryjskiego i konfliktu izraelsko-palestyńskiego, oraz z niemiecką kanclerz Angelą Merkel, z którą ma rozmawiać m.in. o Syrii i Ukrainie.

(abs)