Jedna osoba zginęła w czasie pożaru włoskiego promu płynącego z Grecji do Ankony we Włoszech - podały ekipy ratunkowe prowadzące ewakuację pasażerów na Morzu Jońskim. Ofiara to mężczyzna, który wskoczył do wody w panice lub spadł ze zjeżdżalni ratunkowej.

Pożar na promie "Norman Atlantic", który płynął z portu Patras w zachodniej Grecji do włoskiej Ankony, wybuchł w niedzielę nad ranem na pokładzie samochodowym.

Niektóre z już ewakuowanych osób zostały ranne lub doznały hipotermii. Uratowano między innymi kilkoro półnagich dzieci, których rodzice nie zdążyli ubrać, gdy ogłoszono alarm.

"Nie mamy obecnie informacji, by wśród pasażerów płonącego włoskiego promu 'Norman Atlantic' byli Polacy" - taką wiadomość przekazał nam rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Statek z 466 osobami na pokładzie płynął na Morzu Jońskim z portu Patras w zachodniej Grecji do włoskiej Ankony.... czytaj więcej

Jednostka wysłała sygnał o niebezpieczeństwie, gdy znajdowała się w odległości 33 mil morskich od małej greckiej wyspy Othoni.

Wśród pasażerów jest 268 Greków; załoga to 22 Włochów i 34 Greków.

Operacja ratunkowa odbywa się w "szczególnie trudnych i skomplikowanych warunkach pogodowych, przy wietrze wiejącym z siłą 10 w 12-stopniowej skali Beauforta i ulewnym deszczu" - podały greckie władze.

Płonący prom otoczyły jednostki ratownicze, które przejmują ludzi z łodzi ratunkowych. Na miejsce pożaru wysłano włoskie śmigłowce.

Akcja ratunkowa będzie trwała także w nocy - zapowiedziała włoska minister obrony Roberta Pinotti.

Greckie ministerstwo żeglugi podało, że na pokładzie "Norman Atlantic" są pasażerowie z wielu krajów - oprócz Włoch i Grecji także Rosji, Austrii, Węgier, Szwecji, Kanady, Ukrainy, Niemiec, Francji, Holandii i Belgii. "Nie mamy obecnie informacji, by wśród pasażerów płonącego włoskiego promu 'Norman Atlantic' byli Polacy" - przekazał rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski.

(abs)