Prezydent Donald Trump wycofał się ze swego wcześniejszego żądania, aby w budżecie na ten rok przewidzieć środki na budowę muru na granicy z Meksykiem. Pomysłowi sprzeciwiali się Demokraci i część Republikanów. Groziło to nieprzyjęciem budżetu.

Donald Trump i Ivanka Trump /MOLLY RILEY / POLARIS POOL /PAP/EPA

Trump poinformował o wycofaniu się ze swego żądania dosłownie na kilka dni przed ostatecznym terminem, gdy musi być przyjęty budżet. Jednocześnie, podczas zamkniętego spotkania z grupą 20 dziennikarzy reprezentujących tytuły i stacje konserwatywne Trump zapowiedział, że "powróci do sprawy finansowania budowy muru we wrześniu".

Kongres, który w tym tygodniu wznowił obrady, ma tylko kilka dni, aby przyjąć konieczne dla dalszego funkcjonowania rządu ustawy okołobudżetowe. Obecnie z braku ustaw o przydziałach budżetowych rząd federalny operuje w oparciu o prowizorium budżetowe. Stan ten utrzymuje się od 1 października 2016 r, kiedy to w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się rok budżetowy 2017.

Prezydent Trump zwrócił się do Kongresu o przyznanie w trybie nadzwyczajnym 33 miliardów dolarów. Z tej kwoty 30 miliardów dolarów Biały Dom zamierzał przeznaczyć na obronę, 3 miliardy na kontrolę granic w tym ok. 1,4 miliarda dolarów na rozpoczęcie budowy pierwszego odcinka muru na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem. Budowa takiego muru była jedną z obietnic Trumpa złożonych podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej. Zdaniem ekspertów mur, a właściwie system murów, płotów i ogrodzeń będzie kosztować przynajmniej 21,6 mld dolarów, a budowa zajmie ok. 3,5 roku.

Dodatkowo administracja przewidywała redukcję wydatków w niektórych dziedzinach o 18 mld dolarów, aby zaoszczędzone w ten sposób fundusze przeznaczyć na inne priorytetowe cele.

Na początku miesiąca Kongres był gotów wyasygnować dodatkowo 15 mld dolarów na obronę. Wygospodarowanie dodatkowych 1,4 mld dolarów na budowę muru spotkało się jednak ze sprzeciwem nie tylko pozostających w opozycji Demokratów, ale także części Republikanów.

(mpw)