519 osób zginęło, a prawie 1,7 tys. zostało rannych w ciągu 14 dni w walkach w Jemenie. Arabia Saudyjska i jej sojusznicy prowadzą tam ataki z powietrza.

Nalot na obóz uchodźców w Jemenie. 45 zabitych

Co najmniej 45 osób zginęło, a 65 zostało rannych w nalocie w pobliżu obozu dla uchodźców w kontrolowanym przez szyickie milicje Huti regionie na północnym zachodzie Jemenu. Informacje przekazała Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM). czytaj więcej

Koordynatorka ONZ ds. pomocy humanitarnej Valerie Amos wyraziła ogromne zaniepokojenie sytuacją cywilów w Jemenie i wezwała wszystkie strony konfliktu do działań mających na celu ich ochronę.

Z kolei Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF) podał, że co najmniej 62 dzieci zginęło, a 30 odniosło obrażenia w ostatnim tygodniu w wyniku walk w Jemenie. Według UNICEF-u wiele dzieci jest werbowanych przez bojowników.

Walczą o obalenie prezydenta

Wczoraj szyiccy rebelianci Huti zajęli pałac prezydencki w Adenie, ostatni symbol władzy uznawanego przez Zachód prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Hadi przebywa obecnie w Arabii Saudyjskiej.

Rozpoczęta 26 marca wspólna operacja zbrojna ok. 10 państw arabskich w Jemenie ma na celu osłabienie i zniszczenie infrastruktury militarnej Huti i ich sprzymierzeńców, walczących o obalenie prezydenta al-Hadiego i przejęcie kontroli nad całym Jemenem. Dyplomaci z krajów Zatoki Perskiej twierdzą, że operacja może potrwać do sześciu miesięcy.

Rebelianci są wspierani przez siły wierne byłemu prezydentowi Jemenu Alemu Abd Allahowi Salahowi, który odszedł w wyniku rewolty w 2012 roku.

(mal)