Już za kilka tygodni przestaniemy panować nad wybuchową sytuacją w Calais - alarmują francuscy policjanci. Służby ostrzegają, że nie będą już w stanie powstrzymać nocnych szturmów imigrantów na miejscowy port i tunel pod Kanałem La Manche. Funkcjonariuszy jest za mało i dostają sprzeczne rozkazy.

Obozowisko w Calais /Marek Gładysz /Archiwum RMF FM

Policyjni związkowcy alarmują, że funkcjonariuszy w Calais jest coraz mniej m.in. dlatego, że nie chcą tam pracować. Imigrantów natomiast w wielkim obozowisku zwanym "Nową Dżunglą" jest coraz więcej, bo już ponad 9 tysięcy.

Do tego policjanci dostali zakaz stosowania gazu łzawiącego wobec tłumów imigrantów szturmujących port i rozkazano im ich łagodne traktowanie, by nie narazić rządu na krytyki organizacji broniących praw uchodźców.

W tej sytuacji ochrona Calais staje się skrajnie trudna. Imigranci przestali się nas bać, są przekonani, że nic nam nie grozi - tłumaczy jeden z francuskich policjantów.

APA