Brytyjski Urząd do spraw Lotnictwa Cywilnego zaostrzył regulamin pokazów lotniczych. To reakcja na sobotnią katastrofę odrzutowca na południu Anglii.

Miejsce katastrofy w Shoreham /WILL OLIVER /PAP/EPA

Wprowadzone restrykcje dotyczą wyłącznie starych samolotów, takich jak Hawker Hunter, który uległ katastrofie. Maszyna wyprodukowana została w latach 50. ubiegłego stulecia.

Zgodnie z nowymi regulacjami, stare samoloty będą mogły jedynie przelatywać w pobliżu widzów, bez wykonywania niebezpiecznych akrobacji. Maszyna, która spadła na drogę biegnącą nieopodal lotniska w Shorham i uderzyła w kilka samochodów, wychodziła właśnie z akrobatycznej pętli.

Jak oświadczył rzecznik brytyjskiego urzędu, wszystkie samoloty tego typu, które wciąż są sprawne i mogą latać, pozostaną w hangarach do czasu zakończenia śledztwa.

Do katastrofy doszło podczas sobotnich pokazów lotniczych Shoreham Airshow na południu Anglii.  Pilot samolotu wychodził z pętli, którą rozpoczął pokaz. Nagle maszyna zniknęła za rzędem drzew, po czym eksplodowała w pobliżu autostrady A27. Samolot uderzył w kilka samochodów na drodze biegnącej w pobliżu lotniska.

Przyczyny katastrofy bada specjalna komisja. Inspektorzy zwrócili się z apelem do uczestników pokazów, by nadsyłali zdjęcia i filmy nakręcone tuż przed katastrofą. Mają też do dyspozycji pełną dokumentację, na podstawie której mogą ustalić, czy był on sprawny przed startem. Na pewno wezmą też pod uwagę możliwy błąd pilota.

(abs)