Ewentualna amerykańska ewakuacja irackich Jazydów otoczonych przez dżihadystów w masywie górskim Sindżar stała się mało prawdopodobna . Takie oświadczenie wydał Pentagon po ocenie dokonanej na miejscu przez grupę zwiadowczą USA.

Iraccy islamiści zabili ok. 500 jazydów. Wielu spalili żywcem

Bojownicy Państwa Islamskiego w czasie swej ofensywy na północy Iraku zabili co najmniej 500 członków mniejszości religijnej jazydów. Taką informację przekazał agencji Reutera iracki minister ds. praw człowieka Muhammad Szija as-Sudani. czytaj więcej

Zwiadu dokonał zespół złożony z 50 żołnierzy "zielonych beretów" oraz pracowników amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID). Wylądowali oni na wierzchołku masywu górskiego Sindżar w północnym Iraku.

"Grupa oceniła, że w masywie Sindżar jest o wiele mniej Jazydów niż poprzednio się obawiano. Ponadto są oni w lepszej kondycji niż wcześniej przypuszczano i mają dostęp do żywności, wody, które zrzuciliśmy" - głosi opublikowane oświadczenie.

W oświadczeniu stwierdzono, że misja ewakuacyjna jest mało prawdopodobna, natomiast Stany Zjednoczone będą nadal udzielać pomocy humanitarnej.

Szef Pentagonu Chuck Hagel dodał, że amerykańskie naloty na pozycje islamistów z Państwa Islamskiego umożliwiły wielu uchodźcom wydostanie się z okrążenia i ucieczkę.

Dramatyczna akcja ratowania jazydów (CNN/x-news)

Tymczasem ONZ ogłosiła najwyższy trzeci stopień kryzysu humanitarnego w Iraku, gdzie - jak podkreśliła -liczbę uchodźców przed nacierającymi dżihadystami  liczy się już w setkach tysięcy.

Od czerwca  Irak stoi w obliczu ofensywy dżihadystów z Państwa Islamskiego i sprzymierzonych z nimi sunnickich bojowników z innych ugrupowań, którzy opanowali większość terytoriów tego państwa na północy i zachodzie. Chcą oni tam ustanowić islamski kalifat, w którym obowiązywać ma bezwzględne prawo szariatu.

Dżihadyści zarówno chrześcijanom, jak i Jazydom, których nazywają "czcicielami diabła", dają wybór między śmiercią a konwersją na islam.

W ostatnich tygodniach sytuacja pogorszyła się po opanowaniu przez dżihadystów kolejnych irackich miast i popełnieniu przez nich masowych zbrodni na miejscowej ludności. Dżihadyści zagrozili autonomicznemu okręgowi kurdyjskiemu i zmusili to do ucieczki setki tysięcy chrześcijan i Jazydów.

Dziesiątki tysięcy Jazydów schroniło się w pustynnym pasmie górskim Sindżar. Amerykańskie i irackie samoloty zrzuciły im zapasy wody i żywności a ostatnio Kurdowie z sąsiedniej Syrii wywalczyli dla nich korytarz, który umożliwił ok. 45 tys. uchodźcom ucieczkę.

(j.)