Francuski parlament przyjął kontrowersyjną ustawę przeciwko piratom internetowym. Osobom nielegalnie ściągającym z sieci piosenki i filmy grozić będzie odcięcie od internetu, kara do trzech lat więzienia i grzywna do trzystu tysięcy euro. Lewicowa opozycja już zapowiedziała skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Osoby, które nielegalnie ściągają z sieci pliki, mogą zostać pozbawione dostępu do internetu. Odpowiednią ustawę w tej sprawie zaakceptowało we wtorek Francuskie Zgromadzenie Narodowe. Zdaniem przedstawicieli przemysłu rozrywkowego, ma to być potężna broń w walce z piractwem. Krytycy twierdzą... czytaj więcej

Wielu specjalistów uważa, że ustawa łamie zasady funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości praworządnego państwa, w który podejrzanemu trzeba udowodnić winę. Nowe przepisy zakładają natomiast, że - tym razem - niesprawiedliwie oskarżony obywatel będzie musiał udowodnić swoją niewinność. Zrobi to, instalując w komputerze specjalny program, dzięki któremu będzie mógł dowieść, że nie ściąga z sieci nielegalnie plików. Świat stanął na głowie! - oburzają się stowarzyszenia internautów.

Poprzednia, bardziej restrykcyjna wersja ustawy została odrzucona na początku tego roku jako niezgodna z konstytucją. Przewidywała ona, że dostęp do internetu może być ograniczony przez specjalnie do tego powołaną instytucję. Przepisy w nowej wersji stanowią, że internauta musi być ostrzeżony, a decyzję o odcięciu od sieci podejmuje sąd.