Papież Franciszek powiedział w sobotę lekarzom pracującym w Afryce, że niosą oni pomoc tam, gdzie neguje się prawo do zdrowia. Pozostaje ono - jak dodał - przywilejem nielicznych.

Papież Franciszek /ANGELO CARCONI /PAP/EPA

Podczas spotkania z delegacją założonej w 1950 roku w Padwie włoskiej organizacji Lekarze dla Afryki (CUAMM) Franciszek powiedział: Proszę was, módlcie się także za mnie, aby Pan każdego dnia czynił mnie bardziej ubogim.

Zdrowie, zwłaszcza to podstawowe, jest faktycznie negowane w różnych częściach świata i w wielu regionach Afryki. Nie jest prawem dla wszystkich, ale raczej wciąż przywilejem dla nielicznych, którzy mogą sobie na to pozwolić - oświadczył papież.

Dodał: Dostęp do służby zdrowia, do leczenia i lekarstw pozostaje złudzeniem. Biedni nie są w stanie płacić i są wykluczeni z opieki szpitalnej, także tej najbardziej koniecznej i podstawowej.

Wybraliście najbiedniejsze państwa Afryki, te ze strefy subsaharyjskiej, obszary najbardziej zapomniane, z ostatniej mili systemów służby zdrowia. To peryferie geograficzne, na które Bóg posyła was, byście byli dobrymi samarytanami - podkreślił papież, zwracając się do lekarzy.

W Afryce tak wiele matek umiera podczas porodu, a tyle dzieci nie dożywa pierwszego miesiąca życia z powodu niedożywienia i wielkich epidemii - dodał.

Franciszek zachęcał działaczy związanej z Kościołem katolickim organizacji, aby pozostali pośród "ludzkości zranionej i cierpiącej z bólu".

Mówił, że działają oni z odwagą, dając wyraz temu, że "Kościół nie jest super kliniką dla VIP-ów", ale "szpitalem polowym".


(j.)