Papież Franciszek spotkał się w Chile z grupą ofiar pedofilii - poinformował rzecznik Watykanu Greg Burke. "Papież płakał z nimi" - ujawnił.

Papież Franciszek /LUCA ZENNARO /PAP/EPA

Watykański rzecznik wyjaśnił, że do spotkania z małą grupą ofiar księży pedofilów doszło w nuncjaturze apostolskiej w Santiago, gdzie Franciszek mieszka w czasie wizyty.

Rozmowa - podkreślił - miała ściśle prywatny charakter. Nie uczestniczył w niej nikt inny oprócz Franciszka i ofiar wykorzystywania - oświadczył Burke. 

Następnie stwierdził, że osoby te opowiedziały papieżowi o swych cierpieniach. Franciszek "wysłuchał, modlił się i płakał wraz z nimi"- dodał rzecznik.

Spotkanie miało miejsce w dniu, gdy papież dwukrotnie wypowiedział się publicznie na temat skandalu pedofilii, który dotknął także Kościół w Chile. Rano w przemówieniu do władz kraju w Pałacu Prezydenckim Franciszek oświadczył: Nie mogę tutaj nie wyrazić bólu i wstydu, jakie odczuwam w obliczu nienaprawialnych szkód wyrządzonych dzieciom przez sługi Kościoła.

Chcę dołączyć do moich braci w biskupstwie, gdyż słusznie jest prosić o wybaczenie i wspierać ze wszystkich sił ofiary, a zarazem musimy zobowiązać się do tego, aby to się nigdy nie powtórzyło - dodał.

Następnie podczas spotkania z duchowieństwem w katedrze w Santiago: zapewnił: Znam ból wywołany przez nadużycia dokonane na nieletnich i śledzę uważnie to, jak wiele robi się dla przezwyciężenia tego poważnego i bolesnego zła.

Jest to ból z powodu szkód i cierpienia ofiar oraz ich rodzin, które zobaczyły, że zdradzono ich zaufanie, pokładane w sługach Kościoła - zaznaczył.

To "ból z powodu cierpienia wspólnot kościelnych, a także wasz ból, bracia, którzy oprócz wyczerpania z powodu swego oddania przeżyliście szkody spowodowane podejrzeniami i zwątpieniami, które w niektórych lub w wielu z was mogły zasiać wątpliwości, lęk i nieufność" - powiedział do duchowieństwa.

Franciszek zaznaczył także: Wiem, że czasami doświadczaliście zniewag w metrze lub idąc ulicą; za to, że idzie się ubranym "po księżowsku" w wielu wypadkach płaci się wysoką cenę.

(az)