Izraelski sad orzekł w poniedziałek karę potrójnego dożywocia i 60 lat więzienia dla palestyńskiego zabójcy trzech osób. Mężczyzna zaatakował 12 października w autobusie w Jerozolimie - podał portal Debka. Serwis powiązany jest z izraelskim wywiadem wojskowym.

zdjęcie ilustracyjne / VASSIL DONEV /PAP/EPA

Do ataku doszło w dniu, który główne ugrupowania palestyńskie ogłosiły "dniem gniewu". Był to najkrwawszy zamach tego dnia oraz - według "Jerusalem Post" - w trwającej od jesieni fali palestyńskich ataków.

Dwóch Palestyńczyków otworzyło ogień i zaatakowało nożami pasażerów autobusu: trzy osoby zginęły, 10 zostało rannych. Jeden z napastników został zabity przez izraelskie siły bezpieczeństwa, a drugi - postrzelony i aresztowany.

Jest nim 21-letni Bilal Abu-Ghanem, któremu sąd oprócz kary więzienia nakazał zapłacić po 250 tys. szekli (64,46 tys. dolarów) rodzinom zamordowanych. Jak podał "Jerusalem Post", rannym w ataku skazany ma wypłacić po 150 tys. szekli (38,67 tys. dolarów), a kierowcy autobusu - 100 tys. (25,78 tys. dolarów).

Do marca w związku z palestyńskimi atakami nożowniczymi przeprowadzanymi od 1 października 2015 roku zginęło 187 Palestyńczyków, 28 Izraelczyków, dwóch Amerykanów, Erytrejczyk i Sudańczyk. Większość ofiar wśród Palestyńczyków to sprawcy lub domniemani sprawcy ataków.

Palestyńczycy chcą w Jerozolimie Wschodniej, na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy, czyli na terenach, które Izrael zajął w rezultacie wojny z 1967 roku, założyć własne państwo. Izraelsko-palestyńskie rozmowy w tej sprawie załamały się w 2014 roku.

APA