Nie sądzę, żebym zasługiwał na tę nagrodę, ale przyjmuję ją jako wyzwanie - powiedział Barack Obama. To pierwszy komentarz amerykańskiego prezydenta po tym, jak norweski komitet noblowski przyznał mu pokojową Nagrodę Nobla.

Sensacja i zdziwienie! Obama dostał pokojowego Nobla

Barack Obama z pokorą przyjął wiadomość o przyznaniu mu Pokojowej Nagrody Nobla. Przekazał rzecznik prasowy Białego Domu. O tym, że Obama jest noblistą Robert Gibbs poinformował go telefonicznie. Wcześniej nie chciał tego robić Komitet Noblowski, bo - jak tłumaczył Thorbjoern Jagland - Nie... czytaj więcej

Nie uważam tej nagrody za uznanie dla moich własnych osiągnięć, ale raczej za potwierdzenie amerykańskiego przywództwa w działaniach na rzecz urzeczywistnienia aspiracji wszystkich narodów - powiedział prezydent. Obama - jak ogłosił Biały Dom - uda się do Norwegii w grudniu, aby odebrać Nagrodę Nobla.

Wyróżnienie dla amerykańskiego prezydenta powszechnie przyjęto na świecie - i w USA - z wielkim zaskoczeniem. Obama jest chyba tego świadomy. Sam powiedział, że nie czuje, aby zasłużył na to, by znaleźć się grupie takich postaci jak poprzedni nobliści. Tłumaczył sam siebie i komitet słowami, że pokojowa Nagroda Nobla nie zawsze przyznawana jest za konkretne osiągnięcia. Wspomniał, że nie można tolerować świata, któremu zagraża terroryzm i broń nuklearna.

Komitet noblowski sprawił dużą niespodziankę Obamie. Sam chyba nie bardzo wiedział, co powiedzieć, bo konferencja przesunięta została o 50 minut. W tym czasie telewizje pokazywały prezydenta USA pracującego nad swoim wystąpieniem. W końcu wyszedł do dziennikarzy do ogrodu różanego, założonego w 1913 roku przez żonę prezydenta Wilsona. Znajduje się on w pobliżu gabinetu owalnego przy zachodnim skrzydle Białego Domu.