Według nieoficjalnych informacji naszego brytyjskiego korespondenta Bogdana Frymorgena, nic nie wskazuje na to, by ktoś się przyczynił do śmierci Polaka w Leeds. Jego zwłoki odkryto tydzień temu w lesie na przedmieściach.

/Zdj. ilustracyjne /Archiwum RMF FM

Jak udało się nieoficjalnie ustalić naszemu korespondentowi w Londynie, nic nie wskazuje na to, by do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie. Jego ciało znaleziono miesiąc od zgłoszenia zaginięcia, dlatego po sekcji zwłok konieczne było wykonanie dodatkowych badań.

Niewykluczone, że mężczyzna popełnił samobójstwo.

Policja w żaden sposób nie wiąże tego przypadku z atakiem na Polaka, do którego doszło w Leeds przed kilkoma dniami.

44-letniego Janusza C. widziano ostatni raz w tym mieście 8 sierpnia w dzielnicy Seacroft.

Był u przyjaciół. Kilka dni później miał wrócić do Szwecji, gdzie pracował.


(j.)