Kardynał Walter Kasper, który jest zwolennikiem większego otwarcia Kościoła w duchu miłosierdzia, uważa, że homoseksualiści mogą przynieść dobro Kościołowi. "Gejem człowiek się rodzi", Kościół powinien im towarzyszyć - stwierdził niemiecki purpurat w książce wydanej przez rozpoczętym synodem biskupów. W ostatnich dniach trwa dyskusja na temat osób homoseksualnych w Kościele. W sobotę na specjalnej konferencji prasowej w centrum Rzymu polski ksiądz Krzysztof Charamsa publicznie ogłosił, że jest gejem i żyje w związku.

Kardynał Walter Kasper, który jest zwolennikiem większego otwarcia Kościoła w duchu miłosierdzia, uważa, że homoseksualiści mogą przynieść dobro Kościołowi. "Gejem człowiek się rodzi", Kościół powinien im towarzyszyć - stwierdził niemiecki purpurat w książce wydanej przez rozpoczętym synodem biskupów. W ostatnich dniach trwa dyskusja na temat osób homoseksualnych w Kościele. W sobotę na specjalnej konferencji prasowej w centrum Rzymu polski ksiądz Krzysztof Charamsa publicznie ogłosił, że jest gejem i żyje w związku.
Ksiądz Charamsa ze swoim partnerem w Rzymie /LUCIANO DEL CASTILLO /PAP/EPA

Zarówno przeciwnicy wszelkich zmian i większej otwartości Kościoła wobec osób rozwiedzionych będących w nowych związkach oraz par homoseksualnych, jak i zwolennicy zmian w podejściu do nich opublikowali przed rozpoczętym w niedzielę synodem biskupów na temat rodziny książki, w których zaprezentowali swoje argumenty.

Za jedną z najciekawszych inicjatyw wydawniczych uznano książkę kardynała Kaspera. Ten były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Jedności Chrześcijan od poprzedniego synodu w zeszłym roku apeluje o dopuszczenie rozwodników do komunii pod ściśle określonymi warunkami.

W książce "Świadek miłosierdzia. Moja podróż z Franciszkiem" niemiecki kardynał napisał, że geje nie wybierają swojej orientacji, bo z nią się rodzą. Dlatego, wskazuje, Kościół powinien nakreślić program duszpasterski, przy pomocy którego musi towarzyszyć im i ich rodzinom.

Kiedy rodzina dowiaduje się, że syn czy córka są homoseksualni, jest to często bardzo bolesne odkrycie, ale tu chodzi o ich dziecko, które akceptuje się takie, jakim jest - dodał kardynał. Następnie podkreślił: "I tak powinien też postępować Kościół i akceptować te osoby, bo każda jest ważniejsza od swych czynów i ma zawsze swą godność, którą należy uszanować; należy pozwolić im prowadzić godne życie".

Homoseksualiści - uważa kardynał Kasper - "niekiedy mają walory, których inni nie mają, i mogą wnieść swój wkład w życie Kościoła dzięki nim". Wskazał przykład "wielu artystów", którzy - jak zauważył - "mają tę skłonność i mogą na równi czynić dobro społeczeństwu i Kościołowi".

(abs)