Niemiecka Bundeswehra weźmie udział w przedsięwzięciach, które mają wzmocnić obecność wojskową NATO na wschodnich rubieżach Sojuszu - podał dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Jednostki mają powstać w Polsce, Rumunii, Bułgarii, na Litwie, Łotwie i w Estonii.

W przyszłym tygodniu ministrowie obrony państw NATO - jak zapowiedział sekretarz generalny Paktu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg - zdecydują o wielkości i składzie sił tzw. szpicy oraz ustanowieniu jednostek integracyjnych w sześciu krajach, w tym w Polsce.

Jak pisze "Sueddeutsche Zeitung", źródła w rządzie niemieckim potwierdziły "w zasadzie" informację podaną przez "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS), że Niemcy oddelegują 25 żołnierzy do tzw. jednostek integracyjnych sił NATO (ang. NATO Force Integration Units).

3 brygady Sił Odpowiedzi NATO mają być w podwyższonej gotowości

W ramach Sił Odpowiedzi NATO w 2017 r. ma zostać wydzielona brygada gotowa w ciągu 5-7 dni do przerzutu do dowolnego państwa Sojuszu, w tym batalion w 2-3-dniowej gotowości. Oprócz tego dwie brygady gotowe w ciągu 30 i 45 dni - poinformował wicepremier Tomasz Siemoniak. czytaj więcej

Jednostki, które "FAS" nazywa "komórkami sztabowymi" mają powstać w Polsce, Rumunii, Bułgarii, na Litwie, Łotwie i w Estonii. Jednostki integracyjne mają liczyć po 40 żołnierzy. Ich zadanie ma polegać na przygotowywaniu manewrów szpicy. W przypadku konfliktu zbrojnego mają one odgrywać rolę ośrodka dowódczego.

Plan Działań na rzecz Gotowości został przyjęty na szczycie NATO w walijskim Newport we wrześniu 2014 roku. Obejmuje on m.in. przebudowę Sił Odpowiedzi NATO (NATO Response Forces, NRF); ich częścią mają się stać tzw. połączone siły zadaniowe bardzo wysokiej gotowości (Very High Readiness Joint Task Force - VJTF), nazywane często szpicą.

Według "FAS" niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen podczas spotkania ze Stoltenbergiem w połowie stycznia w Berlinie zadeklarowała, że Niemcy są gotowe do "spłacenia długu", jaki zaciągnęły korzystając przez dziesięciolecia z solidarności sojuszników. Dotychczas Berlin uważany był przez sojuszników z NATO za kraj niechętny wojskowemu angażowaniu się na Wschodzie.

Redakcja pisze, że von der Leyen - starając się unikać rozgłosu w obawie przed koalicjantem SPD - zwiększa udział Bundeswehry w działaniach na Wschodzie. Niemieckie myśliwce biorą udział w kontrolowaniu przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi; kompania niemieckich spadochroniarzy uzupełnia jednostkę USA stacjonującą od wiosny w krajach bałtyckich i Polsce.

Ponadto Berlin "naciska na pedał gazu" w kwestii powstania szpicy. Niemiecko-holenderski korpus stacjonujący w Muenster ma być "królikiem doświadczalnym" dla sił szybkiego reagowania NATO.

"FAS" przyznaje, że skala udziału Niemiec w działaniach na Wschodzie "nie jest oszałamiająca". Wśród przyczyn tego stanu rzeczy wymienia obawy przed prowokowaniem Rosji. Postawa Niemiec jest zgodna z ich główną linią polityczną - "poparcia dla sojuszników i podtrzymywania kontaktów z Moskwą" - czytamy w "FAS". Ponadto kraje z południa Europy nie chcą, by NATO koncentrowało całą swoją uwagę na Europie Wschodniej.

Planowana szpica ma mieć wielkość mniej więcej brygady; jej część ma być gotowa do działania w ciągu dwóch dni, a reszta - w ciągu kilku dni.

(abs)