​Niemiecka policja zatrzymała podejrzanego w związku z wtorkowym zamachem bombowym na autobus z drużyną piłki nożnej Borussia Dortmund, a w sprawie tej jest dwóch podejrzanych - poinformowała rzeczniczka prokuratury federalnej z siedzibą w Karlsruhe.

Autobus piłkarzy Borussii Dortmund /STR /PAP/EPA

Rzeczniczka mówiła też o terrorystycznym podłożu czynu i o jego możliwych islamistycznych odniesieniach.

Według niemieckich mediów zatrzymani to 28-letni Niemiec i 25-letni Irakijczyk. Obaj są podejrzani o związki z Państwem Islamskim. 

Jaki ocenia niemiecka policja, kolejne ataki - podobne do wczorajszego - są prawdopodobne. Potwierdził to również Ralf Jäger, minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii, czyli landu, w którym położony jest Dortmund.

Prokuratura bada autentyczność dwóch listów

Autorzy listu znalezionego w pobliżu ładunków wybuchowych, które eksplodowały w Dortmundzie koło autokaru piłkarzy BVB, wymienili po nazwisku, uzasadniając atak, kanclerz Niemiec Angelę Merkel - podała agencja dpa.

Najwidoczniej nie obchodzą cię Merkel Twoi mali brudni poddani. Twoje (samoloty) Tornado latają nadal nad terytorium kalifatu, by mordować muzułmanów - przytacza dpa fragment listu. 

We wcześniejszym fragmencie pisma mowa jest o zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, w którym w grudniu ubiegłego roku zginęło 12 osób. 

Jednostronicowy list napisany jest prawdopodobnie na komputerze - pisze agencja.  

Prokuratura bada autentyczność tego oraz drugiego listu, który zawiera wątki antyfaszystowskie. Śledczy nie wykluczają, że listy są pozostawionym celowo  "fałszywym tropem". Sprawcami zamachu mogą być pseudokibice, szantażyści, przestępcy lub przedstawiciele skrajnej prawicy - spekuluje dpa.   

Jak podał wcześniej dziennik "Sueddeutsche Zeitung", list zawierający wątki islamistyczne zaczyna się słowami "W imię Allaha". Mowa jest w nim o tym, że niemieckie samoloty Tornado uczestniczą w mordowaniu muzułmanów w kalifacie Państwa Islamskiego. Dlatego sportowcy i inni prominenci wśród Niemców i innych "narodów krzyżowców" znaleźli się na liście osób przeznaczonych na śmierć - twierdzą autorzy listu, który nie został podpisany.

(ph/łł)