​W Tajlandii zdechła we wtorek 25-letnia żółwica, która połknęła prawie tysiąc monet rzucanych do zamieszkiwanego przez nią stawu przez turystów liczących, że przyniesie im to szczęście. Dwa tygodnie temu żółwica przeszła operację usunięcia monet.

Nie żyje żółwica, która połknęła prawie tysiąc monet. /RUNGROJ YONGRIT /PAP/EPA

Omsin, jak miało na imię zwierzę, żyła w publicznym stawie w parku w prowincji Chonburi, ok. 175 km na południowy wschód od Bangkoku. Żółwica połknęła 915 monet, które turyści wrzucili do jej stawu. Monety były tak ciężkie, że doprowadziły do pęknięcia skorupy żółwicy.

6 marca weterynarze z kliniki w Bangkoku podczas siedmiogodzinnej operacji usunęli 5 kg monet z brzucha żółwicy.

Po pierwszej udanej operacji historia Omsin obiegła cały świat. Jej los niepokoił Tajów, którzy czczą żółwie jako symbole długowieczności. Weterynarze apelowali do ludzi, by modlili się o zdrowie żółwicy.

Wówczas wszystko wskazywało na to, że dochodzi ona do siebie. Jednak sobotnie badania wykazały problemy i konieczny był kolejny zabieg. Żółwica zapadła po nim w śpiączkę i zmarła we wtorek rano na skutek komplikacji pooperacyjnych.

Jak zauważa agencja AFP, historia ta może mieć jednak pozytywne konsekwencje, gdyż mogła uświadomić ludziom, iż nie należy rzucać zwierzętom monet.

W Tajlandii ludzie rzucają monety żółwiom, mając nadzieję na to, że przyniesie im to szczęście i że będą żyli tak długo jak te gady.

(łł)