Zmarł były dyktator Panamy Manuel Noriega. Miał 83 lata.


O śmierci Noriegi poinformował na Twitterze panamski prezydent Juan Carlos Varela. Śmierć 83-letniego Noriegi zamyka rozdział w historii kraju - dodał.

Noriega od marca przebywał w szpitalu. Wykryto u niego niezłośliwego guza mózgu. 7 marca przeszedł operację, po której doszło do wylewu krwi do mózgu. Po ponownej operacji znalazł się w stanie krytycznym i zapadł w śpiączkę.

Noriega stał na czele brutalnej dyktatury wojskowej w Panamie w latach 1983-89. W kraju został skazany za powiązania ze zniknięciami i zabójstwami opozycjonistów na łącznie ponad 60 lat więzienia.

Od lat 70. XX wieku Noriega był dowódcą panamskich sił zbrojnych. Na czele państwa stanął w wyniku zamachu stanu w 1981 roku. Współpracował z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą, a jednocześnie prowadził handel z latynoamerykańskimi baronami narkotykowymi. Został obalony w wyniku amerykańskiej interwencji zbrojnej w 1989 roku.

Noriega ponad 20 ostatnich lat życia spędził w więzieniu: najpierw w USA, a potem we Francji. Deportowany z USA do Francji w kwietniu 2010 roku, został skazany przez sąd w Paryżu na 7 lat więzienia za pranie pieniędzy karteli narkotykowych we francuskich bankach.

W grudniu 2011 r. na mocy ekstradycji został wydalony z Francji i przetransportowany do więzienia El Renacer w Panamie, gdzie odsiadywał wyrok za zbrodnie popełnione przez jego reżim.

21 maja 2015 r. ruszył dodatkowo proces w sprawie o zaangażowanie Noriegi w porwanie i zabójstwo jego oponenta politycznego, lidera lewicy Heliodoro Portugala w czasie, gdy Noriega dowodził obecnie nieistniejącą już w Panamie Gwardią Narodową.

(mpw)