W Rosji za uchylanie się od spłacania kredytu trzeba będzie zapłacić podatek. Chociaż brzmi to jak żart, nie jest wcale żartem. Rosyjskie banki informują służby podatkowe o uchylających się i unikających spłacania zaciągniętych pożyczek.

Eksperci oceniają jednak, że trudno będzie urzędom podatkowym uzyskać należny podatek /Przemysław Marzec /RMF FM

Jak informuje agencja RBK, banki zaczęły masowo informować urzędy podatkowe o tych przypadkach, w których już nie liczą na spłatę kredytu. Urzędy skarbowe uznały, że od takiego dochodu w postaci niespłaconego kredytu należy się podatek w wysokości 13 procent.

W ubiegłym roku w Rosji zmieniono dotychczasowe prawo i banki mają obowiązek informować urzędy skarbowe o tzw. niespłacalnych kredytach. Chodzi o osoby, które od trzech lat nie spłacają swoich finansowych zobowiązań.

Eksperci oceniają jednak, że trudno będzie urzędom podatkowym uzyskać należny podatek. Niespłacający kredytów z reguły mają niskie dochody, nie posiadają nieruchomości, a w Rosji nie wolno odebrać dłużnikowi jedynego posiadanego mieszkania. Skończy się więc na zakazie wyjazdu za granicę, bo taką karę stosuje się wobec dłużników w Rosji.


(mpw)