Johnathan Thomson-Glover - nauczyciel w brytyjskim Clifton College przez 16 lat nagrywał swoich uczniów w ich najbardziej intymnych momentach. Sąd skazał mężczyznę na kilka lat pozbawienia wolności.

Zdj. ilustracyjne /PAP/DPA/Daniel Bockwoldt /PAP/EPA

Thomson-Glover zainstalował ukryte kamery na prawie całym kampusie. Policjanci natrafili na nie w łazienkach - były umieszczone przy prysznicach, a nawet w prywatnych pokojach. Niektóre z nich były wmontowane w ściany. Wszystkie urządzenia były połączone kablem, który prowadził do pokoju nauczyciela.

Brytyjczyk był przez swoich podopiecznych traktowany bardziej jako przyjaciel, niż jako groźny belfer. Pozwalał im palić papierosy, pić alkohol oraz zachęcał ich do uprawiania seksu. Proponował im nawet, że mogą to robić w jego własnej sypialni.

W trakcie przeszukania apartamentu Thomsona-Glovera funkcjonariusze znaleźli około 330 taśm, na których nagrane jest około 2500 godzin. Na wszystkich znajdują się osoby niepełnoletnie, często w bardzo intymnych sytuacjach. Dodatkowo w pokoju syna nauczyciela policjanci znaleźli ponad 1400 nagich zdjęć nieletnich.

Thomson-Glover z początku nie chciał współpracować z policją. Dopiero po kilku przesłuchaniach przyznał się, że zależało mu na oglądaniu młodych chłopców.

Uczniowie i ich rodzice są zdruzgotani informacją o ich nauczycielu. Wiele słyszy się dzisiaj o pedofilii, ale nigdy nie pomyślałem, że to ja będę ofiarą - mówi jeden z jego byłych uczniów.

Nauczyciel został skazany na 3 lata i 9 miesięcy więzienia. Wielu uważa, że wyrok jest za mało surowy, jednak jego obrońca twierdzi, że Thomson-Glover "wycierpiał już wystarczająco". Clifton College był jego całym życiem. Teraz już nigdy nie będzie mógł pracować w żadnej placówce edukacyjnej - powiedział adwokat Andrew Landgon. 

Źródło: Daily Mail (az)