​Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oskarżyło Rosję o nasilanie represji politycznych na zaanektowanym przez nią Krymie przed zaplanowanym na 26 lutego tzw. Dniem Oporu dla Rosyjskiej Okupacji Krymu.

Zdjęcie ilustracyjne / Kreml moskiewski /Przemysław Marzec /RMF FM

W ostatnich dniach rosyjskie władze na zajętym w 2014 roku półwyspie zatrzymały ponad 20 Tatarów krymskich, którzy protestowali przeciwko rewizjom w ich domach.

MSZ Ukrainy wyraża kategoryczny protest wobec działań Federacji Rosyjskiej w związku z trwałymi represjami, bezprawnymi zatrzymaniami, przeszukaniami i aresztami, a także torturami, którym poddawani są obywatele Ukrainy na okupowanym półwyspie - oświadczyła rzeczniczka ukraińskiej dyplomacji Mariana Beca.

To jasne, że okupant nasila represje polityczne przed 26 lutego, Dniem Oporu dla Rosyjskiej Okupacji Krymu - powiedziała agencji Interfax-Ukraina.

26 lutego przypada trzecia rocznica wielkiej demonstracji Tatarów w Symferopolu. 26 lutego 2014 r. nie dopuścili oni do posiedzenia parlamentu Autonomicznej Republiki Krymu. Tatarzy obawiali się, że mogło na nim dojść do głosowania nad odłączeniem półwyspu od Ukrainy. Dzień później siedziba krymskiego parlamentu została zajęta przez uzbrojonych ludzi w nieoznakowanych mundurach, a miasto opanowała tzw. rosyjska samoobrona.

Rosja zajęła należący do Ukrainy Krym w 2014 roku, w następstwie interwencji militarnej i referendum, którego wyników nie uznały ani władze w Kijowie, ani Zachód. Zgodnie z prawem międzynarodowym Krym pozostaje częścią terytorium Ukrainy. Tatarzy krymscy, stanowiący 12-15 proc. ludności na Krymie, zbojkotowali referendum.

(łł)