​Moskwa odrzuca oskarżenia w sprawie dopingowego skandalu po czarnym piątku rosyjskiego sportu. Światowa Agencja Antydopingowa w końcowym raporcie prokuratora Richarda McLarena oskarżyła o stosowanie niedozwolonych środków ponad tysiąc rosyjskich sportowców.

Ponad tysiąc rosyjskich sportowców zamieszanych w aferę dopingową /PAP/EPA/BARBARA WALTON /PAP/EPA

Jak informuje nasz korespondent Przemysław Marzec, Międzynarodowy Komitet Olimpijski już zapowiedział, że próbki rosyjskich sportowców, którzy uczestniczyli w igrzyskach w Londynie i Soczi, zostaną zbadane ponownie.

Rosyjski wicepremier i minister sportu, turystyki i polityki młodzieżowej Witalij Mutko twierdzi tymczasem, że oskarżenia Światowej Agencji Antydopingowej "brzmią jak fantazje". To nierealne, by można było robić w Soczi to, o co nas oskarżają - mówi Mutko.

Szereg ekspertów sportowych obawia się, że Rosja straci medalowe pierwsze miejsce w Soczi. Wystarczy, że za doping odebranych zostanie kilka złotych medali. Wówczas na szczycie znajdzie się Norwegia.

W raporcie Rosję oskarża się nie tylko o podmienianie prób antydopingowych, ale także o stworzenie nadzorowanego przez państwo systemu ukrywania dopingu.

(łł)