Premier Słowacji Robert Fico poinformował, że jest gotów podać się do dymisji. To konsekwencja kryzysu politycznego po zamordowaniu dziennikarza Jana Kuciaka. Zgodnie ze słowacką konstytucją rezygnacja premiera oznacza upadek rządu.

Robert Fico /JAKUB GAVLAK /PAP/EPA

Warunkiem dymisji Ficon ma być utrzymanie obecnej koalicji i mianowanie przez prezydenta Andreja Kiskę premierem polityka z partii Fico (SMER-SD).

Po raz pierwszy o swojej dymisji Fico powiedział dziennikarzom w środę wieczorem po wielogodzinnych obradach koalicji rządowej, którą obok SMER-SD tworzy Słowacka Partia Narodowa (SNS) oraz partia słowackich Węgrów MOST-HID. W ten sposób premier chce zapobiec przedterminowym wyborom parlamentarnym, których domagają się opinia publiczna, opozycja i partnerzy z koalicji - komentują słowackie media.

Ze stanowiskiem Fico zgadzają się szefowie dwóch pozostałych partii koalicyjnych. Tym samym przedkładają większość tworzącą rząd nad forsowany m.in. przez prezydenta wariant przedterminowych wyborów parlamentarnych - zauważają media. Pojawiły się też nazwiska ewentualnych następców premiera - to wicepremier Peter Pellegrini albo minister finansów Peter Każimir.

Kryzys polityczny na Słowacji jest następstwem zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego partnerki Martiny Kusznirovej, do którego doszło pod koniec lutego. Zabójstwo to wywołało największe od upadku komunizmu protesty, których uczestnicy domagali się między innymi dymisji premiera Fico.

27-letni Kuciak, dziennikarz śledczy portalu Aktualne.sk i 27-letnia Kusznirova zostali zastrzeleni w ich domu w miejscowości Velka Macza w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji. Policja i prokuratura uważają, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zbrodni były demaskatorskie artykuły Kuciaka. W swym ostatnim, niedokończonym reportażu opisał on działalność włoskich siatek przestępczych na terenie Słowacji oraz obecność osób bliskich włoskiej organizacji mafijnej 'Ndrangheta w otoczeniu premiera Fico.

Po śmierci reportera do dymisji podała się trójka współpracowników Fico z kancelarii premiera, których nazwiska łączono z włoskimi biznesmenami, oraz minister kultury Marek Madiaricz. Swoją dymisję zapowiedział także wicepremier, minister spraw wewnętrznych, jedna z najbliższych Fico osób - Robert Kaliniak. Media podkreśliły, że mimo tej zapowiedzi Kaliniak uczestniczył w środę w posiedzeniu gabinetu.

Tuż przed oświadczeniem Fico o gotowości podania się do dymisji słowacki portal DennikN opublikował rezultaty badania sondażowni FOCUS. Wynika z nich, że premierowi nie wierzy 62 procent obywateli. Inne badania pokazały, że popularność SMER-SD spadła do poziomu 20 proc. Partia Fico wygrała wybory w 2016 roku, zdobywając prawie 29 proc. głosów.

(mpw)