Do zamachów w Monachium miało dojść w święto Trzech Króli – informują niemieckie media. Wcześniej media i policja podawały, że terroryści chcieli przeprowadzić ataki w sylwestra.

Policjanci patrolujący dworzec w Monachium /SVEN HOPPE /PAP/EPA

Od pięciu dni ulice Monachium patrolują dodatkowe oddziały policji. Od sylwestra, gdy ewakuowano dwa dworce i sprawdzano dokładnie podróżnych w pociągach i kierowców samochodów, były już kolejne alarmy - znów na dworcu Pasing i w jednym z pociągów. Niczego nie znaleziono.

Teraz okazuje się, że pierwsza informacja o planowanych zamachach, jaka jeszcze przed Bożym Narodzeniem dotarła do policjantów, wskazywała jako termin zamachów 6 stycznia. Dopiero na pięć godzin przed Nowym Rokiem pojawił się nowy termin ataku - właśnie noc sylwestrowa.

Policja nie potwierdza, ale i nie zaprzecza informacjom o możliwym zamachu w Trzech Króli. Widoczna obecność funkcjonariuszy na ulicach i powtarzanie informacji o niezmiennym stanie zagrożenia wskazują na to, że służby w stolicy Bawarii są w stanie najwyższej gotowości.

(mpw)