Magia kina przybliżyła milionom widzów postać jednej z najbardziej znanych, jąkających się osób na świecie. Był nim brytyjski król, Jerzy VI. W 1936 roku niepodziewanie odziedziczył koronę po bracie, który abdykował. Film "Jak zostać królem" - z Colinem Firthem w roli głównej - opowiada historię osobistej walki z językową przypadłością i zwycięstwa nad nią. Film został nagrodzony czterema Oscarami.

Król Jerzy VI wraz z żoną / UPPA/Photoshot /PAP/EPA

Książę Albert jąkał się od 8. roku życia. Był nieśmiałym chłopcem, który za wszelką cenę usiłował nie zwracać na siebie uwagi. Na królewskim dworze nie posiadał jednak taryfy ulgowej - jego wychowawcy zabronili mu na przykład pisać lewą ręką, choć był on leworęczny. To wszystko potęgowało wadę wymowy chłopca, która z biegiem czasu stawała się coraz bardziej uciążliwa.

Największym wyzwaniem dla dorosłego już księcia było pokazywanie się w miejscach publicznych i przemówienia, które z racji swej pozycji w rodzinie królewskiej musiał okazjonalnie wygłaszać. Książę często się zacinał i powtarzał słowa. To potęgowało stres, jaki towarzyszył mu od dziecka. Nic jednak nie mogło przygotować Alberta na wyzwanie, jakie zgotowała mu historia. Jego brat, Edward VIII, niedługo po przejęciu korony po śmierci ojca Jerzego V, zrezygnował z niej z miłości do kobiety. Wallis Simpson była rozwiedzioną Amerykanką. To wywołało na Wyspach olbrzymi skandal. W tej atmosferze nieśmiały Albert zmuszony został do przejęcia korony po bracie.

Tak stał się królem Jerzym VI. Nadzieje nieśmiałego mężczyzny o spokojnym, rodzinnym życiu, z dala od mikrofonów i obiektywów kamer, spełzły na niczym. Po próbach podejmowanych z wieloma logopedami, brytyjski monarcha nawiązał kontakt z Australijczykiem, Lionelem Loguem. Przed przyjazdem do Londynu pracował on z weteranami I wojny światowej, którzy cierpieli na stres pourazowy. Jednym z jego objawów było jąkanie się. Dzięki zapiskom i pamiętnikom Loguea mogliśmy poznać relację, jaka łączyła obu mężczyzn. Nie była formalna - mężczyźni się zaprzyjaźnili. Nie były to spotkania króla z terapeutą, ale raczej intymne sesje niesienia pomocy bliskiej osobie.

Nie wiemy dokładnie, jakich sposobów używał Logue. Te, które przedstawiono w filmie, pochodzą z życiorysu autora scenariusza, Davida Seidlera, który również się jąkał i przeszedł terapię. To on przez lata zabiegał o zgodę na nakręcenie filmu, korespondując z wdową po Jerzym VI, Królową Matką. Film mógł powstać dopiero po jej śmierci.

Wiemy natomiast z zapisków, jakie zachował wnuk terapeuty, że król Jerzy VI stawał przed mikrofonem bez marynarki i robił to przy otwartym oknie. Słuchając zarejestrowanych przemówień, można odnieść wrażenie, że mówi zupełnie normalnie. W rzeczywistości wypowiadał słowa niezmiernie wolno, świadomie je akcentując, by uniknąć zniekształceń. Cedził je, co w rezultacie nadawało jego mowie należną powagę.

Posłuchaj przemówienia króla Jerzego VI:

(abs)