Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelowali w sobotę do stron konfliktu odpowiedzialnych za ostatni wzrost przemocy w Donbasie na wschodzie Ukrainy o uregulowanie niespokojnej ostatnio sytuacji w tym regionie.

W ostatnim tygodniu na Ukrainie coraz częściej dochodzi do starć /ALEXANDER ERMOCHENKO /PAP/EPA

We wspólnym oświadczeniu przywódcy podkreślili, że jeśli chodzi o uregulowanie konfliktu w Donbasie, nie ma opcji innej niż pokojowa. Zaapelowali też do przedstawicieli Rosji o powrót do Wspólnego Centrum Kontroli i Koordynacji (JCCC) - ukraińsko-rosyjskiej grupy monitorującej przestrzeganie rozejmu w Donbasie.

Na początku tygodnia Rosja poinformowała, że wycofuje swoich oficerów z JCCC, oskarżając stronę ukraińską o utrudnianie im pracy i ograniczanie ich dostępu do tzw. linii rozgraniczenia.

"W świetle niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa (Merkel i Macron) zwracają się do stron konfliktu o podjęcie natychmiastowych i dających się zweryfikować działań na rzecz poprawy sytuacji" - głosi oświadczenie obojga przywódców.

"Konieczne jest wdrożenie porozumień w sprawie wycofania (sił) i broni ciężkiej za ustalone linie walk, a także wycofanie czołgów, artylerii i moździerzy do uzgodnionych miejsc przechowywania" - podkreślono.

W dniach 11-17 grudnia OBWE odnotowała w Donbasie niemal 16 tysięcy przypadków złamania porozumień o zawieszeniu broni, co oznacza 35-procentowy wzrost w porównaniu z poprzednim tygodniem. Przedstawiciele władz Ukrainy, międzynarodowych obserwatorów i zagranicznych sojuszników Kijowa ostrzegli w środę, że wycofanie się przedstawicieli Rosji z JCCC może jeszcze pogorszyć sytuację.

Wspólne Centrum Kontroli i Koordynacji powstało we wrześniu 2014 roku. W jego skład wchodzi 75 oficerów; są to przedstawiciele sił zbrojnych Ukrainy oraz Federacji Rosyjskiej. Skład osobowy był zmieniany co trzy miesiące.

(ag)