Rosyjskie siły działające na terenie Syrii co najmniej dwukrotnie ostrzelały izraelski samolot - donosi izraelski dziennik „Yediot Ahronoth”. Gazeta nie podała, kiedy dokładnie doszło do tego incydentu i czy maszyna została uszkodzona.

Rosyjski MiG-31BM podczas ćwiczeń /Photoagency Interpress RUSSIAN LOOK /PAP

"Yediot Ahronoth" twierdzi, że premier Izraela Benjamin Netanjahu rozmawiał na temat tego incydentu z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem podczas swojej czwartkowej wizyty w Rosji.

Przyjechałem tu w jednym celu - by wzmocnić współpracę między nami, aby uniknąć nieporozumień i niepotrzebnych konfrontacji - mówił wczoraj w Moskwie szef izraelskiego rządu. Odnosił się w ten sposób do akcji prowadzonych przez rosyjskie wojsko na terenie Syrii. Uważam, że są zrozumiałe powody do tych intensywnych kontaktów z Izraelem - biorąc pod uwagę sytuację w regionie - odpowiadał Putin.

Według „Yediot Ahronoth” już w połowie marca, również podczas wizyty w Moskwie, o tym incydencie rozmawiał z Putinem prezydent Izraela Re’uwen Riwlin. Rosyjski przywódca miał wtedy stwierdzić, że nic nie wie o zdarzeniu.

Izraelska stacja telewizyjna Channel 10 poinformowała natomiast, że w ubiegłym tygodniu rosyjskie samoloty bojowe zbliżyły się do izraelskich samolotów. Do zdarzenia doszło u wybrzeży Syrii.

Rzecznik izraelskiej armii odmówił skomentowania doniesień mediów. Z kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow uznał obie informacje "za bardzo dalekie od rzeczywistości".

Reuters

(mpw)