​Hiszpańskie media krytycznie oceniają piątkowy szczyt Unii Europejskiej w Brukseli. Twierdzą, że omawiana w jego trakcie reforma strefy euro zostanie przeprowadzona pod dyktando Niemiec i Francji.

Emmanuel Macron i Angela Merkel /JULIEN WARNAND /PAP/EPA

Komentatorzy w Hiszpanii zgodnie wskazują na trudności państw strefy euro w sprawie oczekiwanej od dłuższego czasu reformy. Odnotowują, że niektóre kraje, np. Holandia, odrzucają plany Brukseli dotyczące wzmocnienia wspólnej waluty.

Wydawany w Madrycie dziennik “El Pais" zaznaczył, że choć Europa jest świadoma, że musi wzmocnić swoją walutę, to jednak proces ten nie będzie łatwy.

“Piątkowy szczyt unijny zakończył się niepowodzeniem w tej pierwszej poważnej próbie odnowy wspólnej waluty, w okresie, który jest odpowiedni na podjęcie istotnych działań w budowaniu euro" - ocenił hiszpański dziennik.

“El Pais" zauważył, że główni europejscy przywódcy ignorują pakiet propozycji Komisji Europejskiej a kluczowe decyzje i tak ostatecznie podejmą Emmanuel Macron oraz Angela Merkel. Gazeta stwierdziła, że prezydent Francji obniżył swoje wcześniejsze ambicje a jego kraj wydaje się czekać na kanclerz Niemiec.

“Macron i Merkel dali jasno do zrozumienia, że planują samodzielnie uzgodnić nową architekturę strefy euro do 2018 r." - ocenia gazeta zaznaczając, że Macron w piątek nie chciał wykorzystać słabości Merkel wynikającej z trudności w tworzeniu rządu w Niemczech.

Natomiast telewizja TVE24 pozytywnie oceniła piątkowy szczyt za zawarcie porozumienia z Wielką Brytanią w sprawie Brexitu. Stacja przypomniała słowa hiszpańskiego premiera Mariano Rajoya, który z ulgą przyjął przejście do kolejnej fazy negocjacji procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych.

Dziennik “El Mundo" uważa, że kolejna faza negocjacji będzie skomplikowana i szczególnie trudna do przyjęcia dla Brytyjczyków. Gazeta odnotowuje, że ich kraj musi teraz wywiązać się ze swoich zobowiązań przy jednoczesnej utracie praw wewnątrz UE. Gazeta wskazuje, że Wielka Brytania nie będąc już członkiem Unii będzie musiała przestrzegać całości prawa europejskiego.

“Powody, które doprowadziły do referendum w Wielkiej Brytanii, a w jego konsekwencji do Brexitu, będą teraz musiały utrzymać się co najmniej do 2021 r." - zauważył “El Mundo".

(ph)