Czeski skoczek Jan Mazoch jest już pod opieką lekarzy szpitala wojskowego w Pradze. Sportowiec wrócił do Czech po dziesięciodniowym pobycie w szpitalu w Krakowie. Trafił tam po wypadku podczas konkursu skoków w Zakopanem.

Zdaniem krakowskich lekarzy jego stan jest zadowalajacy, ma jednak niewielkie problemy z prawa ręką. Mazoch w czasie pobytu zaprzyjaźnił się nawet z pielęgniarkami. Z docentem Markiem Moskałą rozmawiał Maciej Grzyb:

Lekarze początkowo zakładali, że Jan Mazoch opuści krakowski szpital o własnych siłach. Ostatecznie jednak do karetki przeniesiono go na noszach. Gdy mijał dziennikarzy i zgromadzonych licznie polskich kibiców, lekko się uśmiechał i machał ręką, tak jakby chciał im podziękować, że trzymali za niego kciuki – relacjonował reporter RMF FM.

Być może już za kilka dni czeski skoczek Jan Mazoch zostanie wypisany z krakowskiego szpitala. Na razie Czech próbuje poruszać się o własnych siłach, reaguje na bodźce, samodzielnie je, a nawet mówi. czytaj więcej

Półtora tygodnia temu Mazoch miał bardzo poważny wypadek na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Tuż po wyjściu z progu spadł na zeskok i stracił przytomność. Okazało się, że skoczek ma w wielu punktach stłuczony mózg. Lekarze do ubiegłego czwartku utrzymywali go w śpiączce.

Najbliższe pół roku rehabilitacji zadecydują o tym, czy Mazoch wróci na skocznie.