​Marine Le Pen, szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego i kandydatka w wyborach prezydenckich we Francji zapowiedziała w Moskwie, że jeśli wygra wybory, będzie rozważać, co mogłaby zrobić w celu szybkiego zniesienia sankcji unijnych wobec Rosji. Le Pen poinformowała o tym w rozmowie z prasą po spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Marine Le Pen i Władimir Putin /MICHAEL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL /PAP/EPA

Szefowa Frontu Narodowego zapewniła, że nie rozmawiała z Putinem o wsparciu finansowym jej partii. Oświadczyła także, że jej wizyta w Rosji nie miała na celu poprawienia jej szans wyborczych.

Przywódczyni Frontu Narodowego przyjechała do Moskwy na zaproszenie szefa komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) Leonida Słuckiego. Wzięła udział w obradach tej komisji i spotkała się z przewodniczącym Dumy Wiaczesławem Wołodinem. Została również przyjęta na Kremlu przez Putina; prezydencki rzecznik Dmitrij Pieskow powiedział, że było to pierwsze spotkanie obojga polityków.

Putin zapewnił na rozmowach, że Rosja nie chce wpływać na wybory prezydenckie we Francji, ale - jak dodał - pozostawia sobie ona prawo do kontaktów z przedstawicielami wszelkich sił politycznych.

Ostatnie badania opinii publicznej we Francji wskazują, że Le Pen i niezależny centrysta Emmanuel Macron będą prowadzić w pierwszej turze wyborów prezydenckich 23 kwietnia oraz z łatwością przejdą do drugiej, decydującej rundy głosowania 7 maja.

(ph)