Prezydent Polski jest w Kijowie, gdzie na zaproszenie prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki bierze udział w obchodach 1. rocznicy zwycięstwa protestów na Majdanie Niepodległości. Doprowadziły one do obalenia ówczesnych władz. W Charkowie na wschodzie Ukrainy w wybuchu zginęły co najmniej 3 osoby, a 10 zostało rannych. Ulicami przeszedł tam pokojowy marsz z okazji pierwszej rocznicy zwycięstwa. Wtedy doszło do eksplozji.

Według źródeł agencji Interfax-Ukraina w milicji, w Charkowie rannych zostało co najmniej 10 osób. Do wybuchu doszło, kiedy ludzie formowali kolumnę, która miała przejść ulicami miasta - powiedział informator agencji.

W wydanym oświadczeniu prokuratura poinformowała, powołując się na relacje świadków, że urządzenie wybuchowe, które wywołało eksplozję, zostało rzucone w tłum z jadącego samochodu.

Zdaniem policji chodzi o "atak terrorystyczny" - podało ukraińskie ministerstwo spraw wewnętrznych w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej.

Ukrańskie służby oskarżają Rosjan o inspirację zamachu. Doradca szefa ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa twierdzi, że zatrzymani dziś ludzie otrzymali ładunki i instrukcje z Rosji. Markijan Łubkiwski, doradca szefa Służby Bezpieczeństwa, ujawnił że zatrzymano czterech podejrzanych. Wszyscy są obywatelami Ukrainy. Broń od Rosjan mieli dostać w mieście Biełgorod na terenie Federacji Rosyjskiej, przy granicy z Ukrainą.

Marsz w Kijowie z udziałem europejskich przywódców

Z kolei Bronisław Komorowski bierze w Marszu Godności w Kijowie. Spotka się również z ukraińskim prezydentem. Tematem rozmów będzie sytuacja na wschodzie Ukrainy. Mimo formalnie obowiązującego zawieszenia broni siły rządowe i separatyści wspierani przez Rosję oskarżają się wzajemnie o łamanie rozejmu.

W marszu, prowadzonym z centrum protestów na Majdanie Niepodległości przez prezydenta Petra Poroszenkę, uczestniczą również m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite i prezydenci Słowacji Andrej Kiska, Mołdawii Nicolae Timofti i Gruzji Giorgi Margwelaszwili.

Separatyści wycofają ciężki sprzęt?

Jeden z dowódców separatystów na Ukrainie Eduard Basurin zapowiedział, że prorosyjscy bojownicy rozpoczną wycofywanie ciężkiego sprzętu ze wschodu kraju, realizując tym samym ostatnie porozumienie z Mińska. Operacja ma potrwać dwa tygodnie. czytaj więcej

W sobotę w Ługańsku doszło do wymiany jeńców: uwolniono 139 ukraińskich wojskowych i 52 separatystów. Wymiana jeńców to jedno z postanowień porozumienia z 12 lutego, wynegocjowanego z udziałem przywódców Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji. Przewiduje ono zawieszenie broni (oficjalnie obowiązuje od 15 lutego), wycofanie przez obie strony ciężkiego uzbrojenia ze strefy walk, powstanie strefy buforowej szerokości od 50 do 70 km oraz opuszczenie jej przez strony konfliktu w ciągu 14 dni od ustania walk.

20 lutego 2014 roku zginęło w stolicy Ukrainy ok. 80 osób, a 22 lutego, gdy ówczesny prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zbiegł z Kijowa, doszło do zmiany władzy. Niebiańska sotnia to określenie ponad stu ofiar śmiertelnych demonstracji proeuropejskich na Ukrainie, które z czasem przerodziły się w akcje wymierzone w ekipę Janukowycza i trwały od listopada 2013 do lutego 2014 roku.