"W Europie Wschodniej trwa konsekwentna militaryzacja” – mówił w czwartek Alaksandr Łukaszenka podczas uroczystości z okazji 100-lecia armii białoruskiej. Święto to nawiązuje do daty utworzenia sowieckiej Armii Czerwonej w 1918 roku.

Aleksandr Łukaszenka zwrócił uwagę, że państwa Europy coraz więcej wydają na zbrojenia /Radek Pietruszka /PAP

Podczas przemówienia poświęconego armii białoruskiej prezydent ocenił, że "w Europie Wschodniej (...) są rozmieszczane dodatkowe kontyngenty wojskowe, rosną wydatki na armie w tych państwach".

A przecież były to kraje nie tylko nam przyjazne, ale bliskie jak rodzina. Zupełnie niedawno byliśmy z nimi w jednym bloku obronnym - Układzie Warszawskim - mówił Łukaszenka.

Po rozpadzie ZSRR zaklinając się, obiecywali nam, że NATO nie będzie się rozszerzać na Wschód - trzeba tylko zlikwidować Układ Warszawski - powiedział i dodał, że przekonywał wszystkich, iż będzie to "ogromny błąd", że "burzymy swoją przestrzeń obronną i NATO nie będzie realizować swoich obietnic w sprawie nierozszerzenia" Sojuszu.

Zgodnie ze swoją doktryną wojenną Białoruś nie traktuje żadnego państwa jako przeciwnika, potępia wszelkie konflikty i opowiada się za pokojowym uregulowaniem sporów, dlatego że znamy cenę wojny. Jednocześnie jest gotowa zbrojnie bronić swoich interesów narodowych i takie jest przeznaczenie armii - mówił Łukaszenka.

Zapewniając o "genetycznym" wstręcie Białorusinów do wojny, prezydent wskazał, że "świat powinien wiedzieć, że i dzisiaj jesteśmy gotowi bronić swojej ziemi, rodziny, niepodległości", a kwestie obronności będą traktowane priorytetowo.

70-tysięczna armia nie zapewni obrony państwa, (...), trzeba się bronić całym narodem, dlatego doskonalimy obronę terytorialną. W przypadku konfliktu możemy w krótkim czasie postawić pod broń pół miliona ludzi - oświadczył.

Łukaszenka mówił także o modernizacji armii, nowych rodzajach broni wprowadzanych do sił zbrojnych oraz o znaczeniu strategicznej współpracy z Rosją.

W przemówieniu Łukaszenka nawiązał do utworzenia w 1918 r. Armii Czerwonej, która, jak stwierdził, "pomogła nam przeżyć i stać się narodem". Mówił o wielkich próbach w czasie II wojny światowej, zasługach weteranów i o "znaczącym wkładzie w obronność kraju" Białoruskiego Okręgu Wojskowego ZSRR, na bazie którego utworzone zostały w 1992 roku, po powstaniu niepodległego państwa, współczesne siły zbrojne Białorusi.

Data 23 lutego jest nierozerwalnie związana z Armią Sowiecką, która w XX wieku zapewniła parytet strategiczny na planecie i sprawiła, że wojna atomowa stała się nieracjonalna - ocenił Łukaszenka.

23 lutego na Białorusi, podobnie jak w Rosji i niektórych innych państwach byłego ZSRR, obchodzony jest wywodzący się z czasów sowieckich Dzień Obrońcy Ojczyzny.

W uroczystościach z okazji 100-lecia białoruskiej armii wzięło udział ponad 2 tys. osób.

(ag)