Odwiedzający afrykańskie sieroty w Lesotho książę Harry podzielił się z nimi tym, czego doświadczył on sam po śmierci księżnej Diany. Mówił o „wielkiej pustce” po stracie matki.

Książę Harry podczas wizyty w sierocińcu w Lesotho /Kim Ludbrook /PAP/EPA

Książę Harry, przemawiając podczas charytatywnego obiadu wydanego na rzecz sierot w Lesotho w Afryce, mówił o swoich doświadczeniach po stracie matki, które - jak podkreślał - pozwalają mu lepiej wczuć się w sytuację innych dzieci.

Dzieci w tym ośrodku są oczywiście dużo młodsze ode mnie, ich sytuacja życiowa jest bardziej dramatyczna. Jednakże dzielimy to samo uczucie - straty kogoś, kogo kochaliśmy - w moim przypadku to rodzic, który odszedł tak nagle. Ja, podobnie jak te dzieci, noszę w sercu pustkę, która nigdy nie zostanie zapełniona - mówił książę Harry.

Otwarty przez niego ośrodek będzie wspierać dzieci, które straciły swoich rodziców przez AIDS.

(j.)