​Król Jordanii Abdullah II w niedzielę, podczas spotkania z wiceprezydentem USA Mike'iem Pencem w stolicy Jordanii Ammanie, wyraził przekonanie, że stolicą niepodległego państwa Palestyna powinna być Jerozolima Wschodnia. Król stwierdził również, że jedynym rozwiązaniem izraelsko-palestyńskiego konfliktu jest zasada "dwa państwa dla dwóch narodów".

Król Jordanii Abdullah II podczas spotkania z wiceprezydentem USA Mike'iem Pencem. /AMEL PAIN /PAP/EPA

Zdaniem przywódcy Jordanii decyzja USA o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela przyczyni się do rozprzestrzeniania radykalizmu i wzrostu napięć pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami.

Według nas Jerozolima ma kluczowe znaczenie dla muzułmanów, chrześcijan, jak i dla Żydów - powiedział jordański monarcha.

W grudniu po ogłoszeniu przez USA decyzji o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela król Abdullah II również podkreślił, że odrzuca jakiekolwiek próby zmiany statusu Jerozolimy lub jej świętych miejsc. Zaznaczył, że w regionie nie zapanuje pokój, dopóki konflikt izraelsko-palestyński nie zostanie zakończony.

Dynastia Haszymidów, z której wywodzi się Abdullah II, jest opiekunem świętych dla muzułmanów miejsc w Jerozolimie, co sprawia, że władze Jordanii są wyjątkowo wrażliwe na punkcie zmian statusu tego miasta.

Społeczność międzynarodowa nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela, a prawie 90 ambasad mieści się w Tel Awiwie. Izrael kontroluje Jerozolimę od 1967 roku, gdy w trakcie wojny sześciodniowej zajął wschodnią część miasta. W Jerozolimie znajduje się wiele izraelskich budynków rządowych, w tym parlament i Sąd Najwyższy.

(ł)