Wiele kontrowersji pojawiło się wokół rządowego projektu przedłużenia aż o ponad pół roku antyterrorystycznego stanu wyjątkowego we Francji. Gwałtownie protestują przeciwko temu projektowi organizacje broniące swobód obywatelskich, w tym Liga Praw Człowieka.

Bernard Cazeneve /PAP/EPA/IAN LANGSDON /PAP/EPA
Stan wyjątkowy we Francji może być przedłużony o kolejne miesiące. Przez wybory

​Francuski rząd zaproponuje dalsze przedłużenie stanu wyjątkowego. Ma on trwać do 15 lipca 2017 roku, z uwagi na wiosenne wybory prezydenckie i parlamentarne - zapowiedział w sobotę premier Bernard Cazeneuve. czytaj więcej

Organizacje broniące swobód obywatelskich alarmują, że trwający we Francji już od ponad roku stan wyjątkowy, tak bardzo ogranicza role sędziów i - generalnie - wymiaru sprawiedliwości, że antyterrorystyczne działania policji i służb specjalnych wymykają się spod jakiejkolwiek kontroli.

Znacznie osłabia to praworządność. Francja staje się państwem policyjnym - oburza się Agnes Coutard z Ligi Praw Człowieka.

Francuski rząd zapowiada, że nie wycofa projektu, który ma być pojutrze poddany pod glosowanie w Zgromadzeniu Narodowym. Premier Bernard Cazeneuve podkreśla, że dzięki stanowi wyjątkowemu udało się udaremnić od początku tego roku aż 17 ataków islamskich terrorystów.

Szef rządu sugeruje, że bezpieczeństwo obywateli jest najważniejsze - szczególnie w czasie wyborów prezydenckich i parlamentarnych, które odbędą się w okresie od kwietnia do czerwca przyszłego roku.

(łł)