​Były rzecznik Benjamina Netanjahu Nir Hefec, uwikłany w sprawę korupcyjną związaną z premierem Izraela, zawarł układ ze śledczymi, otrzymał status świadka i będzie zeznawał w postępowaniu przeciw Netanjahu - podały izraelskie media.

Benjamin Netanjahu /GALI TIBBON / POOL /PAP/EPA

Hefec, który był również doradcą Netanjahu, przebywa w areszcie. Jest podejrzany o forsowanie regulacji, dzięki którym największy w Izraelu koncern telekomunikacyjny Bezeq, mógł zarabiać setki milionów dolarów. W zamian za to jego większościowy udziałowiec Szaul Elowicz gwarantował premierowi życzliwe i przyjazne komentarze dziennikarskie, zamieszczane na portalu informacyjnym Walla należącym do Bezeq.

Hefec jest ponadto podejrzany o próbę przekupienia sędziego w zamian za zamknięcie sprawy korupcyjnej przeciwko żonie Netanjahu.

Ani jego prawnik, ani sam Hefec nie skomentowali na razie informacji o jego układzie z prokuraturą.

W piątek policja ponownie przesłuchała Netanjahu; było to ósme przesłuchanie w ogóle, ale pierwsze w sprawie grupy Bezeq.

Hefec jest drugą osobą, która zgodziła się zeznawać przeciw premierowi. W lutym taką decyzję podjął były dyrektor generalny w ministerstwie łączności Szlomo Filber.

Zeznaje on w związku z kontaktami między Bezeq a ministerstwem łączności Izraela. Do lutego 2017 roku Netanjahu pełnił jednocześnie funkcję szefa tego resortu.

Przeciw premierowi toczy się kilka innych dochodzeń; ostatnio policja zarekomendowała prokuraturze, by Netanjahu formalnie postawić w stan oskarżenia za korupcję, oszustwa i nadużycie zaufania. Decyzja o tym, czy oskarżyć premiera, leży teraz w gestii prokuratora generalnego Awiszaja Mandelblita, będącego bliskim sojusznikiem Netanjahu .

Netanjahu, który przebywa w USA, spotka się w poniedziałek z prezydentem Donaldem Trumpem.

Premier zaprzecza wszelkim zarzutom i nazywa je "polowaniem na czarownice", które zostało zorganizowane przez nieprzyjazne mu media.

(az)