Usterka systemu kontroli steru kierunku i sposób, w jaki zareagowali na nią piloci, doprowadziły do zeszłorocznej katastrofy samolotu pasażerskiego malezyjskich linii lotniczych AirAsia - poinformowali indonezyjscy śledczy. W katastrofie zginęły 162 osoby.

W katastrofie samolotu zginęły 162 osoby / AHMAD YUSNI /PAP/EPA

Zespół badający przyczyny katastrofy samolotu Airbus A320 doszedł do takich wniosków po analizie zapisów rejestratora lotu. Pokazały one, że piloci mieli problemy z systemem sterowania podczas lotu. Zapisy pokazują, że piloci próbowali reagować na awarię, jednak ster kierunku się zablokował i samolot spadł do Morza Jawajskiego. Według śledczych na katastrofę nie miała wpływu zła pogoda.

Śledczy podkreślają, że w ciągu roku przed wypadkiem w maszynie A320 linii AirAsia odnotowano 23 problemy z systemem kontroli steru kierunku. Dodatkowo odkryto, że niedługo przed awarią doszło do uruchomienia wyłącznika instalacyjnego, który jest elementem systemu elektrycznego samolotu.

Należący do taniego przewoźnika AirAsia Airbus A320-200 ze 162 osobami na pokładzie w niedzielę 28 grudnia 2014 roku runął do Morza Jawajskiego podczas lotu z indonezyjskiego miasta Surabaja do Singapuru.

Podczas tamtego lotu pilot za zgodą kontrolerów ruchu powietrznego zmienił kurs, żeby ominąć front burzowy. Wkrótce potem zwrócił się o zgodę na zwiększenie wysokości do 38 tysięcy stóp (ponad 11 580 metrów). Zgody tej nie otrzymał od razu, ponieważ w pobliżu leciały na tym pułapie inne maszyny. Gdy kilka minut później kontrola lotów zezwoliła mu na zwiększenie wysokości najpierw do 34 tys. stóp (ponad 10 360 metrów), pilot już nie odpowiedział.

(mpw)