Osobom, które podczas zamieszek i nielegalnych demonstracji zasłaniają twarze, w Kanadzie będzie grozić kara do 10 lat więzienia. Takie rozwiązania prawne przyjął w Halloween kanadyjski parlament.

"Najpierw ludzie, potem finanse!" - takie hasła było słychać podczas protestów w Nicei, w południowej Francji. Manifestanci domagali się sprawiedliwości społecznej. Za dwa dni w Cannes rozpocznie się szczyt G20. czytaj więcej

Ustawa, która właśnie przeszła ostatnie, trzecie czytanie w Izbie Gmin, jest konsekwencją zamieszek podczas szczytu G20 w Toronto w 2010 roku i w Vancouver po ubiegłorocznym finale Pucharu Stanleya. Zamaskowani uczestnicy niszczyli sklepy, restauracje i samochody, także policyjne.

Jak mówił mediom konserwatywny deputowany Blake Richards, który wniósł do parlamentu projekt nowelizacji kodeksu karnego, w Vancouver policja doliczyła się 15 tys. aktów wandalizmu, jednak mogła wnieść formalne oskarżenia przeciw niewielu osobom. Policja w Vancouver korzystała ze zdjęć i nagrań zarejestrowanych przez wielu świadków wydarzeń, jednak trudno było określić tożsamość uczestników zamieszek.

Po wejściu zmian w życie będzie można skazać na karę do 10 lat więzienia kogoś, kto podczas zamieszek zakrywa twarz. W tekście nowelizacji zdefiniowano te okoliczności w ten sposób, że "ktokolwiek popełnia wykroczenie mając włożoną maskę lub inne przebranie w celu ukrycia swojej tożsamości bez prawnego uzasadnienia, jest winny popełnienia czynu przestępczego i podlega karze pozbawienia wolności do 10 lat". Kto zaś zakrywa twarz podczas nielegalnego zgromadzenia może trafić do więzienia na czas do 5 lat. Kodeks karny definiuje "nielegalne zgromadzenie" jako zgromadzenie trzech lub więcej osób, które w celu osiągnięcia założonego celu zachowują się w sposób budzący uzasadnione obawy u świadków takiego spotkania.

"Prawne uzasadnienie" czy też "prawne powody", ujęte w nowelizacji to klauzula, która pozwoli osobom zakrywającym twarz z powodów religijnych, a które znalazły się na terenie zamieszek, uniknąć odpowiedzialności karnej.

Opozycja wskazywała, że nowe prawo budzi wątpliwości, bo nie wiadomo na przykład, czy czapka naciągnięta na czoło będzie już traktowana jako zasłanianie twarzy. Agencja The Canadian Press cytowała przeciwników nowelizacji, którzy uważają, że odbiera ona prawo do zachowania anonimowości podczas demonstracji. Z kolei prawnicy wskazywali, że obowiązujące prawo dawało już policji możliwość aresztowania zamaskowanych uczestników zamieszek.

Nowe rozwiązania prawne nie dotyczą legalnych zgromadzeń i demonstracji, podczas których uczestnicy decydują się np. na założenie masek. Jak wyjaśniał mediom Richards, ustawa nie dotyczy oczywiście chociażby tradycji przebierania się w Halloween.